Cześć mamusie,
jestem :-)Dziękuję za pamięć i zainteresowanie. Bardzo mi miło, na prawdę :-).
Cały czas Was czytam - ale to by było na tyle, codzienność po powrocie do pracy mnie po prostu zjadła :-) ( nie, że przerosła, ale dzień biegnie za dniem i czasu wystarcza jedynie na czytanie). Starałam się, na prawdę wszystko poogarniać, ale z czegoś musiałam zrezygnować (ponieważ nie potrafię całkowicie się od Was odciąć to zrezygnowałam z pisania ;-)). Odpisywanie, opisywanie co u mnie i udzielanie się na wszystkich wątkach zabierało mi za dużo czasu - w ciągu dnia starałam się Was czytać (a wiadomo, że robiłam to w pracy ;-)więc na pisanie już sobie nie pozwalałam), ale i tak do wieczora (kiedy siadałam do kompa, żeby poodpisywać) wszystko zapominałam co komu i w rezultacie musiałam czytać od nowa
.
Codziennie trzymam za Was kciuki, myślę o Waszych dzieciaczkach (teraz zwłaszcza o Alim - strasznie się o niego boję - ile to biedne dzieciątko musi wycierpieć :-().
U nas ogólnie dobrze - niestety Amelka jest znowu chora (tak samo jak ja i mąż... ) Na dodatek przychodnia przepełniona i nie mieli już terminu do pediatry i musieliśmy jechać prywatnie. Na razie bez antybiotyku... mam nadzieję, że się uda.
Ok, wracam dalej działać i zaraz spać, bo pewnie znowu będzie kiepska noc (wczoraj męczył ją kaszel i katar).
jestem :-)Dziękuję za pamięć i zainteresowanie. Bardzo mi miło, na prawdę :-).
Cały czas Was czytam - ale to by było na tyle, codzienność po powrocie do pracy mnie po prostu zjadła :-) ( nie, że przerosła, ale dzień biegnie za dniem i czasu wystarcza jedynie na czytanie). Starałam się, na prawdę wszystko poogarniać, ale z czegoś musiałam zrezygnować (ponieważ nie potrafię całkowicie się od Was odciąć to zrezygnowałam z pisania ;-)). Odpisywanie, opisywanie co u mnie i udzielanie się na wszystkich wątkach zabierało mi za dużo czasu - w ciągu dnia starałam się Was czytać (a wiadomo, że robiłam to w pracy ;-)więc na pisanie już sobie nie pozwalałam), ale i tak do wieczora (kiedy siadałam do kompa, żeby poodpisywać) wszystko zapominałam co komu i w rezultacie musiałam czytać od nowa
. Codziennie trzymam za Was kciuki, myślę o Waszych dzieciaczkach (teraz zwłaszcza o Alim - strasznie się o niego boję - ile to biedne dzieciątko musi wycierpieć :-().
U nas ogólnie dobrze - niestety Amelka jest znowu chora (tak samo jak ja i mąż... ) Na dodatek przychodnia przepełniona i nie mieli już terminu do pediatry i musieliśmy jechać prywatnie. Na razie bez antybiotyku... mam nadzieję, że się uda.
Ok, wracam dalej działać i zaraz spać, bo pewnie znowu będzie kiepska noc (wczoraj męczył ją kaszel i katar).




no, może nie samym robieniem, ale nie da się jej normalnie przewinąć, jakby mogła to by z brudnym tyłkiem uciekała po pokoju - obraca się, pełza, wyrywa i ma z tego jeszcze ubaw