Witam się absolutnie nie wyspana i połamana. Przechodzimy właśnie lekkie przeziębienie (a właściwie tylko odrobina kataru nam została), do tego ząbkowanie i chyba skok rozwojowy. Dzisiejszej nocy moje dziecię odmówiło spania bez cyca w paszczy. W łóżeczku spała może 3 godziny, 2 razy po godzinie przekimała w wózku a resztę nocy spędziła wisząc na cycu. I nie chodziło o jedzenie tylko o trzymanie cyca w paszczy. Jutro chyba poproszę pediatrę o zwolnienie na kolejny tydzień. Mam nadzieję, że w tym czasie wszystko wróci do normy bo mój kręgosłup może odmówić współpracy.
Tak jak pisałam, po przeziębieniu już prawie śladu nie ma. Kaszel minął, katarek tyle o ile został. Za to jest mega maruda. Dzisiaj w związku z tym planuję wykorzystać dziecięce drzemki na sen, ciekawe tylko czy mi się uda. Zasadniczo w dzień nie sypiam ale może dzisiaj będzie inaczej.
Zdrówka dla chorowitków i kciuki z Aliego.