As ja to wiem. Wierz mi teorię krztuśca zgłębiłam dokladnie. Każdy może zachorować ale to nie o to w tym chodzi kto zachoruje a kto nie tylko o to, że szczepienia nie sa zalecane dla dobra jednostki. Nie ma sensu szczepienie czesci populacji.
Kilkanaście lat temu jeszcze kiedy nie było mody "na nieszczepienie" wyszczepialność była 99% ,a jednak zachorowania były .
U nas w rodzinie były 3 przypadki krztuśca u dzieci szczepionych ,więc ja nie widzę sensu szczepienia .
Dziewczynka w wieku lat kilkunastu ,leczona przez lekarza ponad pół roku na kaszel i w końcu lekarz zdecydował ,że trzeba zrobić badania ,bo on nie wie co to jest


Z badan wyszło ,że to krztusiec .
Lekarz powiedział .
No tak ,to zwykły krztusiec ,niegroźny ,bo do tej pory nic się nie działo ,damy odpowiedni antybiotyk i po krzyku .



No tak też można ,bo czemu nie?
Przypadek mojego chrześniaka opisywałam niedawno
3 osobą była moja kilkuletnia Klaudia .
Szczepiona i u niej w klasie dzieci też ,a jednak sporo zachorowało na to badziewie .
Nikt wówczas problemu z tego nie robił .

Ot choroba jak każda inna wieku dziecięcego .Zdarza się .
Dostała antybiotyk i przeszło .
Ale wtedy nie było szału w mediach i nikt o tym nie mówił,pisał ,bo to było normalne .
Cóż dzieci chorują i już .
Niestety media z igły robią widły ,a koncerny farmaceutyczne tylko na to czekają ,by móc wykorzystać w odpowiedniej chwili .
Okazuje się ,że na wszystkim można zrobić biznes ,a zwłaszcza na zdrowiu ,bo na tym się raczej nie oszczędza ...
do tego dochodzi hasło:
Reklama dźwignią handlu - i biznes się kręci
Tak samo jak meningokowe zapalenie opon .
Klaudia miała w wieku 4 miesięcy .Razem z nią leżało jeszcze 10 dzieci .
Przeżyło czworo z tej jedenastki .

Nikt się wtedy nie przejmował ,że 1 szpital ,a tyle zachorowań .
Nikt poza lekarzami o tym nie wiedział ,bo nie było takiej potrzeby .
media nie sępiły na ludzkiej krzywdzie i nie szukały nigdzie sensacji
Teraz to byłaby już epidemia i szczepienia gdzie się da i wszystkich dookoła ....
Taka jest rzeczywistość z mojego doświadczenia .
A ja mam problem .
Kuba połknął kulkę od geomag i płacze ,że go brzuch boli .
Zastanawiam się ,czy brzuch go boli z nerwów ,bo jest mocno zestresowany zaistniałą sytuacją
Czy boli go od tej połkniętej kulki


W razie czego trzeba będzie jechać do szpitala niech to sprawdzą ,no bo co innego?
pomysłów brak


