Witajcie!
Zwariowany dzien.Obudzialam sie wypilam lyk zielonej herbaty i wymiotowalam,jakby nie wiem co miala w zoladku(w sensie kwas).Obrzydliwosc.Teraz nadal mnie mdli i czuje sie jakbym byla po wypadku

Do tego S czuje sie zle,ma niskie cisnienie i zablokowane jelita.Jego wspaniale cisnienie 80/40 skonczylo sie wezwaniem karetki,ale zostal w domu,bo nie bedziemy jechac do naszego bliskiego szpitala(nienawidze go,powinni go zamknac!

)W razie czego zawioze go do innego szpitala,20km od nas.Zreszta kazda ekipa z karetek,to nasi wspolpracownicy,wiec mozna sie bylo z nimi jakos ustawic.Eh:-(Zmartwilam sie bardzo,bo naprawde S nigdy nie czul sie az tak zle :-(
Do tego Corcia ma dzis powera i nie daje sobie z nia rady,wiec jest w lozeczku,po jedzonku i oglada bajki.
A mnie mdli i mdli :-(
Co do omdlen.Bylam w szpitalu w ciazy z V na ostrym dyzurze wiele razy,niestety omdlenia to normalna sprawa.Aktualnie tez jeszcze je mam.Jedyne co mozna zrobic,to jak sie zacznie ciemno robic,to szybko sie klasc i na lewy bok,lub nogi w gorze i przeczekac-innej opcji nie ma.