Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Witajcie.
Wróciłam z uczelni ok 20.30 padnięta na maxa.
Położyłam się do łóżka ,maż mi podał obiad i poszłam spać .Właśnie się obudziłam i wyszłam z psami na spacer dla otrzeźwienia.
Aleście dziś dużo napisały
Moje samopucie do bani.
Brzuch mi się stawia i pomimo brania No-spy nadal mam skurcze.
Dziś myślałam,ze pierwszy raz przywitam się z kibelkiem.
Strasznie mnie rzucało ,ale ostatecznie na tym się skończyło.
Muszę się na jutro przygotować i idę spać .
Dobranoc kochane.
As powodzenia i uwazaj na siebie! Mnie sie tez stawia brzuch i czuje,ze nosze kamien,ale pamietam ze z V tez tak mialam-nospa i odpoczynek! Kilolek co sie dzieje?
My wstalismy rano,w sensie ja i dziecie co nosze pod sercem,a reszta sobie jeszcze pospala dluzej.Wczoraj wpadla znajoma i zatrzymala sie na kolacji.Zamowilismy pizze,zjadlam kawalek i w koncu sie zatrzymal-nie moge narzekac.Za to rano powitanie z kibelkiem:-(I nadal mi cos mdlo.Pachwina za to nie boli jak wczoraj,ale pobolewa.Zobaczymy co bedzie dalej.
Pogoda nadal nie za ciekawa,pada i jestesmy w stanie przedalarmowym.Czlowiek nawet nie ma ochoty na wyjscie z domu.Eh...
Witam i ja!
Kiedyś tu zajrzałam ale potem jakoś tak wyszło,że nie było za bardzo czasu.
Termin również mam na maj 2012 ale wątpliwa sprawa,żebym do maja wytrzymała.
Dziewczyny, czy któras z Was ma może założony pessar?
Fiore dziękuję U mnie mimo iż to dopiero początek i termin na maj to lekarz zadecydował o cesarce w 35 tyg. Ufam mu, w końcu on tu jest lekarzem...
Widzę,że Ty jesteś na takim samym etapie ciązy jak ja
fiore nadal wymiotuję i nie mam siły na nic. Rano się zwlekam największym wysiłkiem woli, śmigam do przedszkola, potem do niani i do pracy i w zasadzie jak juz do pracy docieram to nie mam siły nawet siedzieć. Jak dowlekam się do domu, zebrawszy całe towarzystwo po drodze to już tylko wegetacja do wieczora.
A ja siedze i znowu wyje :/ Uduszę TŻ w nocy chyba poduszką. Jutro mam wizytę, on nawet nie chce ze mną iść. Podrzuciłam mu artykuł dla przyszłych tatusiów a on tylko "nie chce mi się tego czytać". Czarno to widzę