zanetaa
wrzesień2008 i maj2012
azula - wypłata jedna, nie niska, nie wysoka i choć mamy jeszcze kredyt to damy radę - doliczając święta (u nas polegają na kupowaniu do koszyka i stołowaniu się u rodziny - w kwestii finansowej). mamy o tyle dobrą sytuację, że to nasze drugie dziecko i większość mamy, a już na pewno te drogie rzeczy jak wózek, łóżeczko, fotelik samochodowy.. do dokupienia mamy parę szmatek, butelkę, pampersy, chusteczki w większej ilości.. nawet kosmetyki mamy, bo Barti nadal używa tych dziecięcych i akurat są "od pierwszego dnia życia". to i tak zaboli finansowo, bo trzeba będzie sobie odpuścić imprezowe weekendy, wyjazdy do kina i szmatowe zakupy dla nas. w razie czego najmądrzejszy oszczędzający tatuś wyłoży ze swoich oszczędności na durnowate autko sterowane!
Pieszczoszka - pewnie Tynka ma rację. bolały te skurcze, czy były "tylko" uciskiem?
Pieszczoszka - pewnie Tynka ma rację. bolały te skurcze, czy były "tylko" uciskiem?
.
hmmm
już 34tyd u mnie masakra lada chwila wyjazd na porodówkę!
już nie mogę się doczekać ale oczywiście też się boję... widzę że wszystkie mamy podobne odczucia