hejka
u nas ze spaniem tez byle jak...nie wiem czy dzieci kiedykolwiek zaczna przesypiac noce...jak juz sie budza to wrzeszcza (zwlaszcza Iza) jakby ktos ze skory obdzieral...tylko naslu****e czy Ania sie nie budzi...echhhh
w dzien tez bunt (Tomek) nie chce zasypiac w łóżeczku tylko wyje...Ania znowu histeryczna jakas
jutro neonatolog...wazenie...mam nadzieje, ze to ostatnia wizyta (choc mysle ze jednak przedostatnia)
wczoraj bylam z Tomkiem u chirurga, bo wodniak w lewym jąderku znowu wiekszy...no i dowiedzialam sie, ze to tzw. wodniak wedrujacy, bedzie sie zmniejszal i powiekszal...i po skonczeniu roku Tomka czeka operacja....juz sie denerwuje
i wiadomosc dnia: pisalam kiedys, ze moj brat z bratowa skonczyli szkolenie dla rodzicow adopcyjnych i dzis dowiedzieli sie, ze dostana dziecko...synka, malutkiego...oczywiscie matka ma jeszcze 6tyg na decyzje, wiec to bedzie czas niepewny, ale i tak sie wzruszylam, ze z pol dnia ryczalam z radosci