Hej.
Co do wycia to wczoraj był przełom i przestal sie pilowac przy odciaganiu nosa i zakraplaniu. Albo zrozumial ze to mu przyniesie ulgę albo moje sposoby krepowania fizycznego okazały się dla niego argumentem. Chodzi mi o trzymanie rąk i głowy zeby nie było że go w dyby zakuwam
.
Wyciagasz z nosa aspiratorem? Ja uzywam Frida. 90% tak jak opisujesz, wrzaski, krzyki, placze, dyby...ale... gdy ma lepszy humor i lub jest juz zmeczony ale jeszcze nie mega spiacy i jak klade go na plecach to nie spierdziela od razu daje mu przekupnego gadzeta typu telefon, pilot i mowie mama zrobi psik psik (psikam woda morska) on sie usmiecha, ja psikam, lekko sie irytuje, zabawiam go, i pokazuje rureczke mowiac psik psik mama zrobi, jak ma dorby humor to nawet smieje sie do rozpuku, ale to jest jakies 10% a moze i mniej, reszta to walka.
Cy wasze maluchy juz chodza? Moj jeszcze nie, tyle co z pchaczem albo za raczke,choc staram sie nie porwadzac go tak. Tak smiesznie chodzi stawia stopki do zewnatrz, jak Leon Zawodowiec gdy bawil sie ta dziewczynka w zgadywanie aktorow. Ciekawe, czy to znaczy,ze jeszcze nie jest gotowy.
No i dzis bylam na treningu(czemu ja zawsze po jestem glodna jak wilk

) , babcia mowila,ze prawie wdrapal sie na kanape, dobrze, ze ostatnio tata nauczyl schodzena z kanapy tylem... ale.. nigdy nie wiadomo co dziecku do glowy wpadnie.