Agara
Zaangażowana w BB
Aż mam ochotę zaproponować zabawę na liście. Żeby to wpisać, a potem ew. edytować w razie zmian ;-)
Bardzo ciekawy pomysł
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Aż mam ochotę zaproponować zabawę na liście. Żeby to wpisać, a potem ew. edytować w razie zmian ;-)
Gniecha, trądzik na twarzy nie zwiastuje córeczki. To tylko jeden z rozlicznych ciążowych zabobonów. Ten akurat ma oznaczać, że córka rzekomo zabiera urodę matce (stąd pryszcze, których do urokliwych zaliczyć niepodobna). Jak każdy zabobon, i ten można wsadzić między bajki ;-)





Przecież to jakiś obłęd! Ja rozumiem, jeśli dziecko ma w przedszkolu np. gimnastykę wpisaną w program, lub jakieś zwyczajne zajęcia języka obcego, ot tyle, żeby umiało sobie nazwać np. zwierzątka albo zaśpiewać jakąś głupiutką piosenkę, dla zabawy. Ale takie bieganie z małym dzieckiem z zajęć na zajęcia to chyba tylko pretekst, by chwalić się umiejętnościami dziecka: "moje jest lepsze, niż twoje". Ja jako dziecko nie chodziłam na ŻADNE zajęcia dodatkowe, czasami tylko w podstawówce się udzielałam, gdy miało być jakieś przedstawienie, czy konkurs recytatorski, ale tylko dlatego, że CHCIAŁAM. Mnie naprawdę nie zależy, żeby dziecko w wieku ośmiu lat mówiło angielskim na poziomie biznesowym. Chciałabym tylko, by tak jak ja od małego lubiło czytać i wolało to, niż oglądanie bajek w telewizji. Nie odebrałabym dziecku prawa do zabawy, bo jeszcze się w życiu namęczy robiąc rzeczy, których wcale nie będzie chciało - jak większość z nas. Mam chyba staroświeckie podejście, ale widuję dzieci, które od poniedziałku do piątku mają zajęte popołudnia przez dodatkowe zajęcia. Nie wydają się zbyt szczęśliwe 
,a z synem mialam taki brzuszek bardziej do przodu ,ale kazda ciaza jest inna .
,ale zobaczymy na koncu .Ja mialam zapisac corke do szkoly muzycznej ,,ale dalam na luz co za duzo to nie zdrowo .W szkole mowi po niemiecku w domu po niemiecku i polsku i angielski ,,,,,wole by skupila sie na podstawach niz tu olala bo cos innego jest wazne ...No żart chybaPrzecież to jakiś obłęd! Ja rozumiem, jeśli dziecko ma w przedszkolu np. gimnastykę wpisaną w program, lub jakieś zwyczajne zajęcia języka obcego, ot tyle, żeby umiało sobie nazwać np. zwierzątka albo zaśpiewać jakąś głupiutką piosenkę, dla zabawy. Ale takie bieganie z małym dzieckiem z zajęć na zajęcia to chyba tylko pretekst, by chwalić się umiejętnościami dziecka: "moje jest lepsze, niż twoje". Ja jako dziecko nie chodziłam na ŻADNE zajęcia dodatkowe, czasami tylko w podstawówce się udzielałam, gdy miało być jakieś przedstawienie, czy konkurs recytatorski, ale tylko dlatego, że CHCIAŁAM. Mnie naprawdę nie zależy, żeby dziecko w wieku ośmiu lat mówiło angielskim na poziomie biznesowym. Chciałabym tylko, by tak jak ja od małego lubiło czytać i wolało to, niż oglądanie bajek w telewizji. Nie odebrałabym dziecku prawa do zabawy, bo jeszcze się w życiu namęczy robiąc rzeczy, których wcale nie będzie chciało - jak większość z nas. Mam chyba staroświeckie podejście, ale widuję dzieci, które od poniedziałku do piątku mają zajęte popołudnia przez dodatkowe zajęcia. Nie wydają się zbyt szczęśliwe
![]()
