Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Powiedziałam mu wczoraj, ale chyba nie traktuje tego poważnie.RUkmini współczuję.
Mąż wie co czujesz? Rozumie? Olewa? Może on zadecyduje za Ciebie np o terapii? Nie wiem czy sama sie na to zdobędziesz. Taki letarg...
A skąd pomysł, że się przejmuję spodniami?
Napisałam o nich, bo akurat czegoś szukam.
A mój stan jest od nich zupełnie niezależny. Nie cieszę się z niczego. No dosłownie z niczego. :-(
Nie mam żadnych racjonalnych powodów, żeby być przygnębioną. Mam mieszkanie, męża, super zwierzaki, będę mieć wreszcie odremontowane mieszkanie, o czym marzyłam od lat.. Wszyscy są dla mnie mili. Nie mam problemów w pracy. Nie mam żadnych zatargów z nikim. Nie jestem chora. Poza koszmarnymi bólami głowy, czuję się dobrze.
Kupiłam sobie kilka cudownych rzeczy, np. komplet różowych pędzelków Zoevy, do makijażu oczu. Są przecudowne, a ja rozpakowałam tylko kilka, a resztę schowałam do szuflady, bo ich widok wcale mnie nie ucieszył.
Za to podczas epizodów z bólem głowy wróciły mi myśli samobójcze i chęć okaleczania się.
Tak więc stąd mój pomysł z depresją. Tak w skrócie.
Dziecko w brzuchu mnie przeraża. Jak tasiemiec, który rośnie moim kosztem i o nic mnie nie pyta, tylko czerpie z mojego ciała.
Wstyd mi to pisać, ale tak właśnie myślę. Od samego początku ciąży. :-(