reklama

Maj 2015

Hej nie było mnie parę godzin, a tutaj tyyyle nadrabiana i to jeszcze na kilku wątkach na raz:) Piszecie dzisiaj jak szalone:) Kropeczka mi się podoba to co napisałaś o czytaniu i muzyce ale ja jakoś nie umiem jeszcze mówić do brzucha:) mam nadzieje że przyjdzie to samo z czasem :D

Współczuje tych problemów z zębami... ja byłam z pół roku temu i było wszystko ok ale chyba muszę się też wybrać i sprawdzić profilaktycznie czy wszystko ok:)
 
reklama
Ja słyszałam też, że dziecko słyszy to, co się dzieje w otoczeniu Mamy i np. Jak słyszy szczekanie psa w brzuszku, to jak przyjdzie na Świat, to się później nie boi, bo to jest dźwięk, który słyszał wcześniej.

Albo jak słyszy, że w otoczeniu Mamy często jest głośno, to jest przyzwyczajone i później przy usypianiu nie przeszkadza mu to, że są np. Goście w tym momencie :)

Co o tym myślicie? :):-)
 
Co do puszczania dźwięków bubkom, to moja kitka przyszla wlasnie i zaczęła brzuch ugniatać, a jak ją odgoniłam, to położyła sie przy brzuchu i mruczy :)
 
Hmm jeździć za dużo nie bedziemy bo mój ciagle w pracy a ja prawka nie mam, takze jezdzic w foteliku to my bedziemy na zakupy w sobotę, tak jak i teraz jeżdzę... Raz w tyg w aucie siedzę i zawsze nakruszę haha ;)
Tyle ze w lipcu czeka nas prawdopodobnie ciężka podróż samochodem do polski bo przecież trzeba rodzinie nowego członka przedstawić, a poza tym tak planujemy wakacje i mojej mamy 50tka i właśnie tej podróży z maleństwem bardzo sie boję...
 
Witam;)

A u mnie dziś dół totalny:((( głowa mi pękała... przez cały dzień przeleżałam... po prostu wyć mi się chciało z tego bólu:( nic nie pomagało...
Któraś pisała (już nie pamiętam która, przepraszam) o zależności między tym co zje a bólem głowy? Możecie napisać co Wam go nasila? Bo ja nie zauważyłam póki co czy to przez jedzenie faktycznie u mnie:/

Teraz jest lepiej to mogłam Was troszkę nadrobić... A nazbierało się tego sporo:)

Co do szkoły rodzenia, to u mnie to ma to być niby jakiś kurs dla rodziców, więc ciągnę swojego chłopa ze sobą;P zobaczymy co tam ciekawego będzie:P Powiem Wam, że póki co dla mnie to jest kosmos jak sobie pomyślę o tym, że będę nosić to maleństwo, przewijać, karmić itd itp Dzieci to ja się boję:P masakra z tym:D i żadnego nawet nie miałam na rękach jeszcze, nawet z rodziny czy znajomych:P
Tyle dobrze, że mój TŻ ma jakieś pojęcie, bo pracuje z dziećmi, nawet takimi maluszkami i w razie czego wiem, że będę mogła na niego liczyć;)

Co do zachciewajek to chodzą za mną teraz te Wasze frytki:) czasem robimy sobie takie niby frytki lub ziemniaczki z piekarnika, ale dawno już nie było...

Nieśmiała mam nadzieję, że to prawda co napisałaś, i że mój maluch nie będzie się bał szczekania naszego psa, bo ta jak huknie to i ja czasem podskocze:P
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry