Verna, trzymam kciuki!
Mi wybiło 17 tyg w sobotę i nic nie czuję.
Dzieciak strzela focha, bo wie, że go nie chciałam jakoś szczególnie mocno.
Byłam z Jagną (psem) u kardiologa.. Kontrola (ostatnio byłyśmy 1,5 roku temu).. I lipa.. Słyszalne szmery sercowe, a na echo serca cechy endometriozy zastawki dwudzielnej, przedsionek już powiększony.
Lekarka chciała już leki wprowadzić, ale odpuściła na parę miesięcy. Mam tylko liczyć jej oddechy. Jeśli coś mnie zaniepokoi, to wizyta i zaczynamy leczenie (leki będzie brać już do śmierci). Jeśli wszystko będzie OK, to wizyta za pół roku i wtedy już raczej na pewno wchodzimy z lekami. :-(
Ech... Dawno nie miałam kardiologicznego psa... 7 miesięcy... W maju zmarła moja starsza suka. Na serce (miała wrodzoną wadę).
Humor mi się pogorszył..
A za godzinę jedziemy na konsultacje do chirurga. Jagna ma guzka, który zaczął rosnąć i trzeba go usunąć, póki suka się nadaje do znieczulania.
Jakbym miała mało na głowie i mało innych zmartwień.