Dzień doberek dziewczyny

Wydawało mi się, że wczoraj do Was napisałam, ale chyba nie... Już nie odróżniam co pomyślałam, a co zrobiłam. Ostatnio nawet dyra pytałam, czy powiedziałam na głos, gdzie wychodzę, czy tylko pomyślałam, ale na szczęscie powiedziałam
Tak czy siak mam na Was coś superowego:
https://www.facebook.com/video.php?v=783537015015194 ♥♥♥♥♥♥♥♥
Dziś mi się śniło, że urodziłam dziewczynkę, dwa dni przed terminem i że nie mieliśmy kupionej ani jednej rzeczy dla dziecka. Więc przynieśliśmy ją do domu, położyliśmy na kocu na jakiejś półce i zostawiliśmy. I raz dziennie dawałam jej kaszę, chyba jęczmienną do jedzenia, bo zapominałam, że w ogóle jest.
A potem szłam na jakieś polowanie na łosie i biegałam po lesie i przypomniało mi się, że nie nakarmiłam dziecka i wróciłam do domu, a tam wózek - mój mąż kupił pod sklepem od kogoś
Masakra jakie herezje :-)
Pewnie dlatego mi się to śniło, bo byliśmy wczoraj w Ikei i pierwszy raz nie przeszliśmy koło działu dziecięcego obojętnie

A, że chcemy zacząć coś kupować dopiero jak poznamy płeć (liczę, że już w czwartek) to pewnie mój mózg już sobie tworzy historie, że się nie wyrobię
Domi, super wyprawa! Nie wiem czy dałabym teraz radę pieszo wejść, pewnie bym się zamarudziła po drodze na śmierć
