Cześć dziewczyny.
Jestem z wami od początku…
Nie wszystkie wiedza ale jestem z Anglii.
Niestety w poniedziałek wylądowałam na szpitalu i zaczął się poród. Nie dało się nic zrobić. Mój malutki synek umarl nam na rękach. Był za malutki żeby go uratować. Nie potrafię opisać tego co dzieje się w moim sercu

proszę was o modlitwę za mojego malutkiego Gabrysia który jest już w gronie aniołków.
[*]
Niestety musimy się pożegnać. Życzę wam powodzenia z całego serduszka
Lady loka pozwolę sobie Napisać do ciebie na priv.