jo-anna-on
Pindory i godody
Witam.
Co tu takie pustki?
Iwonka i co lekarz powiedział?
Dotkass ja bym poszła do lekarza z kaszlem a jużna pewno jak gorączka się pojawi.
Panistepelekmacie szczęście ale też trzeba wziąć pod uwagę, ze Klaudia nie ma chyba zbyt dużej styczności z dziećmi, nie bywa często w siedlisku "zarazy". U mnie póki była tylko Ania i jeszcze była malutka to też raczej nie chorowała, zaczęło się jak zaczęła uczęszczać na zajęcia w zeszłym roku i jak poszła do przedszkola. A Natalka po prostu dziedziczy choroby po siostrze, bo przecież trudno je odseparować od siebie.
Co tu takie pustki?
Iwonka i co lekarz powiedział?
Dotkass ja bym poszła do lekarza z kaszlem a jużna pewno jak gorączka się pojawi.
Panistepelekmacie szczęście ale też trzeba wziąć pod uwagę, ze Klaudia nie ma chyba zbyt dużej styczności z dziećmi, nie bywa często w siedlisku "zarazy". U mnie póki była tylko Ania i jeszcze była malutka to też raczej nie chorowała, zaczęło się jak zaczęła uczęszczać na zajęcia w zeszłym roku i jak poszła do przedszkola. A Natalka po prostu dziedziczy choroby po siostrze, bo przecież trudno je odseparować od siebie.
a zeby przeniesc wirusa na Klaudie dlugo nie trzeba.
Tak wiec bylismy u lekarza,dostaly antybiotyk i kropelki do oczu.Smiala sie lekarka bo wagowo duzo sie nie roznia te moja dwa kurczaki i dawka leku dla jednej 4 ml a dla drugiej 3,5 ml

ogolnie nie bylo tak zle bo zareagowalismy ale pewnie skonczylo by sie zapaleniem spojowek 
, mój R jak chodzi o Amelę podejrzewam, że też nie dał by za wygraną, z nim mogłoby być jeszcze gorzej, choć zazwyczaj to ja bardziej "wyszczekana" jestem i mnie zawsze uspokaja, no cóż taka już wredna baba ze mnie, że muszę powiedzieć głośno co mi leży na wątrobie
;-)
:-)
...jedziemy dziś podpisać kolejną umowę z ekipą, jak dobrze pójdzie na początku przyszłego tygodnia mają wejść