reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Majóweczki 2008

reklama
Ja sie martwię żeby moje maleństwo sie za wcześnie nie urodziło. U mnie jest duże prawdopodobieństwo że przyjdzie szybciej na świat:confused:a to wszystko przez moje stany zapalne...mam nadzieje że mi przejdzie:-( w końcu lepiej żeby było to maleństwo jak najdłużej w brzuszku;-)
 
Nawet sie nie przywitałam wiec robie to terz (jakas zakrecona jestem)WITAM WITAM.I pozdrawiam wszystkie majóweczki wkraczajace w 30 tydzień!!!Teraz to juz z górki 2 miesiące zostały!!!U mnie bez zmian dziewuszka (och jak sie ciesze 0maż chciał i bedzie miał)no a poztym musze zaraz sie zbierac po małego do przedszkola wiec zobacze potem co takiego naskrobałyscie papa:-:)tak:
 
Dzis znowu widze watek az wrze od Waszych postow:-D
Ja mialam dzis brak weny na pisanie, bo humor dalej sredni.
Co do tesciow i Rodzicow moich, to nie moge narzekac, sa kochani... ale wspolne mieszkanie napewno by zmienilo niestety moje podejscie... Myslalam chwile, zeby budowac dom obok moich Rodzicow, bo maja tam wolna dzialke, ale nie jest to raczej najlepszy pomysl..

Co do watku - rozdwojone majoweczki, mysle, ze bedzie sens go zakladac dopiero jak pierwsza z nas bedzie mogla opisac swoje rozdwojenie, wiec jak sie pojawi Vivien, badz po porodzie nastepnej z nas, czyli gdzies blizej maja.:-) Ala jak zostanie zalozony teraz, to tez ok jak dla mnie.
 
Właśnie przeczytałam relację z porodu kolejnej Lutoweczki... oj, zeby moj porod tak wygladal, to bede szczesliwa... a najlepiej jeszcze szybciej i bez nacinania.:-D A swoja droga odnosnie nacinania krocza - ogladalam ostatnio program i wypowiadala sie polozna - powiedziala, ze az u 80% rodzacych mozna tak naprawde uniknac nacinania.
 
Olu - dokłądnie tak jak Iwonka pisała, chciałam tylko pokazać, że czasem są też dobre strony mieszkania z rodzicami/teściami. Zwłaszcza wtedy, jeśli pieniądze nie są przyczyną konfilktów - choć wiadomo, znajdą się wówczas pewnie jakieś inne "punkty zapalne". Uwazam po prostu, że czasem warto dostrzec również plusy takich rozwiązań. Pewnie jest to trudne do wykonania dla osób mieszkających na współę z rodzicami czy teściami, ale jeśli ktoś mieszka sam to zdarza mu się zalety takich wspólnych zamieszkiwań dostrzegać.

Łania - co do nacinania, ja doświadczyłam tego czegoś, ale i tak nie pomogło bo mały tak szybko pchał się na świat, że mnie dodatkowo porozrywał. Samo nacięcie - nie boli bo wykonują je podczas skurczu. Zszywanie - to dopiero jazda! Ale jak się przekonałam zszywać trzeba nieraz i tak, nawet jeśli Cie nie natną bo wszystko może samo się rozerwać. A chyba lepiej że tym nacięciem we właściwym miejscu zrobią dziecku więcej miejsca niz naprzykład miałoby popekać krocze w niewłaściwym kierunku (co też się zdarza, jak mówiono nam na szkole rodzenia)
 
A ja myślę,że wszystko ma swoje złe i dobre strony. Moja teściowa na początku tak się zarzekała ,że przyjedzie itd, ale teraz już nie może bo się opiekuje swoją Matką. I nie mogę mieć o to do niej pretensji. Moja mama bedzie u nas miesiąc . Poza tym wkurzało mnie zawsze,że stawiala mi moją szwagierkę za przykład, że to co one z L robiły było naj. No to jej powiedziałam ,że ja mam swój styl , który jest bardziej nowoczesny od L i to zarówno styl bycia, życia, ubierania sie itd i nie zamierzam tego zmieniać. Parę innych razy grzecznie ale dobitnie podziękowałam jej za rade i sie uspokoila i teraz jest między nami sielsko anielsko.

Ewelinko kochana jestem myślami z Tobą, na pewno wszystko jest ok. Wiem ,że od razu włącza ci się czerwona lampka, pewnie wszystkim nam by się właczyła, ale lepiej żeby lekarz sprawdził co i jak z sedruszkiem maluszka. Ja jestem pełna nadziei,że wszytsko jest ok.

u nas deszczowo, wietrzenie i okropnie. Mi sie zachcialo okropnie popcornu i męczę męża zeby pojechał i kupił kukurydzę to zrobię w mikroweli.
Życze kochane Mamusie spokojnego wieczoru
 
Miłego piątkowego wieczorku Majóweczki!!!

Zabrałam sie dzisiaj od rana za porządki i niepotrzebnie dzwigałam ciężkie rzeczy, a teraz boli mnie brzuch i mam lekkie skórcze.
Zła jestem na siebie jak cholera :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
Idę do łóżka, może mi przejdzie
pa
 
reklama
Agusia - mnie głównie zaskakuje, że tak częste jest nacinanie krocza, jeśli nie ma takiej potrzeby... ja właśnie tego zszywania i gojenia najbardziej się obawiam jakby co... Bo samo nacięcie, które jest faktycznie robione w trakcie skurczu, to pewnie i sie nie odczuwa... Natomiast przy moim planie rodzenia ze znieczuleniem, to i zszywanie nie bedzie takie bolesne raczej.. Ale jak jest taka mozliwosc, to oczywiscie wolalabym tego uniknac... Ty masz na to wieksze szanse napewno, jako, ze druga dzidzia.:-)

Tu link, gdzie mowia o nacinaniu, jak mozna probowac uniknac... "znów rodzimy po ludzku" - tam jest filmik, jakby kogos interesowalo.
Telewizja Interaktywna iTVP#

Pola - no niestety, mi tez ciezko sie odzwyczaic od biegania, podnoszenia i normalnego funkcjonowania.. lepszego samopoczucia Ci zycze.:-)
 
Do góry