reklama

Majóweczki 2020

O, to nie tylko ja czekam, fajnie ;)

My pewnie dopiero w połowie listopada bo tak raz w miesiącu mniej więcej odwiedzamy rodziców jednych i drugich. Najbliższa wizyta w weekend wyborczy, następna w połowie listopada, później święta :D Tzn osobiście bym czekała i do świąt ale wątpię żeby mąż wytrzymał.
Ja mam jutro wizytę, i wiem, że już jutro mąż każdemu wygada.. Za chwilę 3 tygodnie od testowania, że też on tyle wytrzymał haha...
Mieszkam z rodzicami po sąsiedzku, ta sama klatka schodowa i piętro, nie dalabym rady długo ukryć hahaha..
Choc i tak jestem zdziwiona, że moja mama jeszcze nie skumala się.. Co mnie widziala, to siedzialam w kocu albo drzemalam, a to nie codzienne widoki.
 
reklama
Moj mózg w ciazy nawala. Pamiętalam, że mam na wtorek wizytę na 15-15, potem ubzduralam sobie, że mam na 15-45. Dobrze, że przyszedł dziś SMS potwierdzajacy wizytę. Bo mam na 15-15. I przepadlaby mi ona [emoji2356]
 
Bo to ma pomagać a nie smakować [emoji14]
Pamietam że mi też nie smakowały, chyba mają czosnek w sobie, mimo że uwielbiam w ciąży mi nie podchodzi :)

Wiadomo, ze nie chodzi o smakowanie ale byłoby miło gdyby coś co ssie się kilka minut nie wykrzywiało ;p


mój mąż najpierw myslal, ze po pierwszej wizycie powiemy ale wczoraj mu wytłumaczyłam dlaczego chce czekać (kilka poronień koleżanki nauczyło mnie ostrożności, w razie czego wole przeboleć sama bez współczucia) i uznał moje racje, mówimy dopiero w drugim trymestrze ;) o ile dotrwamy szczęśliwie ;)
 
Wiadomo, ze nie chodzi o smakowanie ale byłoby miło gdyby coś co ssie się kilka minut nie wykrzywiało ;p


mój mąż najpierw myslal, ze po pierwszej wizycie powiemy ale wczoraj mu wytłumaczyłam dlaczego chce czekać (kilka poronień koleżanki nauczyło mnie ostrożności, w razie czego wole przeboleć sama bez współczucia) i uznał moje racje, mówimy dopiero w drugim trymestrze ;) o ile dotrwamy szczęśliwie ;)
Ja jak zrobiłam test to też chciałam czekać do drugiego trymestru.. Ale to jednak pierwsza ciąża, zmienia to diametralnie całe nasze życie i stwierdziliśmy, że lepiej powiedzieć rodzicom i najbliższym przyjaciołom szybciej bo i tak zauważą i zawsze to wsparcie.
 
Ja jak zrobiłam test to też chciałam czekać do drugiego trymestru.. Ale to jednak pierwsza ciąża, zmienia to diametralnie całe nasze życie i stwierdziliśmy, że lepiej powiedzieć rodzicom i najbliższym przyjaciołom szybciej bo i tak zauważą i zawsze to wsparcie.
Moja też pierwsza ale to po prostu zależy od człowieka ;) Ja się strasznie cieszę, że mamy z mężem "tajemnicę" i sami możemy sobie wszystko ułożyć. Plus szczerze mówiąc jestem zosia-samosia więc dopóki mogę odwlec wszelkiego rodzaju pytania i dobre rady tym lepiej dla mojego zdrowia psychicznego :P
 
Byłam już na trzech, bo mam 6cm torbiel na jajniku i to z nią byłam w zasadzie. Przy okazji dowiedziałam się że mam dwa pęcherzyki ciążowe a tydzień temu w piątym tygodniu widziałam dwa serduszka. Umówiłam się dziś na kolejną kontrolę wieczorem po pracy, bo jeśli jest po wszystkim (oby nie) to muszę znów zmienić leki na nadciśnienie na normalne. Ciążowy Dopegyt na nadciśnienie mi nie służy :( do tego wszystkiego popsuł mi się samochód i wszędzie popierdzielam komunikacją miejską, czuję tą torbiel przy każdym kroku. Ehhh
Kobito nie panikuj tak! Na pewno wszystko jest ok i ciesz się że dobrze się czujesz.


A mnie dzisiaj też mdli [emoji57] Juz sie tak cieszylam że mnie to ominie ale dzis jest masakra. Od wedliny tez mnie odrzuca, mam tylko nadzieję że dam rade się dziś ruszyć i zrobic gołąbki ktore mam w planie i posprzątać.


U nas syn chory mam nadzieję że mnie nie zarazi.
 
Mnie dzis pierwszy raz tak strasznie mdliło. Wczoraj jeszcze mowilam partnerowi, ze nie mam zadnych objawow no i masz.... Siedzę w pracy i mysle jak dotrwam tu do konca... Nie chce isc tak szybko na zwolnienie, ale jak bede sie czula tak jak dzis to moze byc ciezko [emoji20]
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry