ehhh tak gadacie o chrzestnych- mój brat i siostra mojego

tak ja sobie zaplanowałam a jak będzie to nie wiem

bo siostra mojego też ma termin na koniec maja, dwa dni różnicy między nami
co do niemiłej sytuacji w rodzinie- ja poprztykałam się z mamą i od poniedzialku się nie odzywamy, taka ciężka atmosfera że siekierę idzie zawiesić w powietrzu, coś czuję że będzie burza z piorunami...
wczoraj pojechaliśmy oglądać ten dom, właściwie dwa. w skrócie nic z tego nie będzie a dla zainteresowanych szczegóły poniżej: ;-)
pierwszy z zewnątrz ok, ale środek

małżeństwo z 2 córeczkami się tam wprowadziło 3 lata temu, i tak jak pisałam, ona się skurwiła i striptizerką w Niemczech została i panią do towarzystwa, i kolega tego właściciela ją wypatrzył, zdjęcia porobił na rurze i jak się mizia z innymi alfonsami i powiadomił kolegę. wyobraźcie sobie, że ona walczyła o te córeczki i o alimenty na nie. ale sąd opiekę przyznał ojcowi. z tego co opowiadał to ona się włamała do tego domu i pozabierała prawie wszystko... ale może po kolei: łazienka super ekstra zrobiona, nic bym nie zmieniła, można wchodzić pod prysznic i się kąpać

meble w kuchni też ok, ogólnie wyczyścić, gary pokupować i można gotować. pokój gościnny z kominkiem zakochałam się, i nawet ta stara podłoga mi pasowała, taka stylowa, ciepła była. ale garderoba to ruina, pralnia i pom. gospodarcze też. a pokój dziewczynek, przerażona a byłam... wózeczek dla lalek bez kółek, gołe lalki koło niego, na ścianie tablica korkowa i rysunki dzieciaczków, tabliczka mnożenia... aż ciary przechodziły. ale ogólnie parter przystosowalibysmy do mieszkania. ale jak poszłam na pietro, to mnie po prostu odrzucilo. tyyyyle gratów, mnóstwo pokoi, chyba z 5, i to przechodnie, pogubić się można. do piwnicy już nie poszłam, ale mój mówił, że piec ok, i nie jest źle. okna nowe, ogrzewanie też. co dla mojego było ważne, to budynki gospodarcze, bo on prowadzi własną działalność, a tu wszystko do rozbiórki się nadaje, strach cokolwiek ruszyć bo się sypie. także stwierdziliśmy że 260-270 tys za sam dom, i to do remontu porządnego to za dużo. i jeszcze tyle sprzatania, i rozwalanie tych bud. gosp. i wywożenie gruzu. to nie dla nas

szkoda mi tego faceta, bo wiecej niz 35 lat na pewno nie ma, a tak go zycie doświadczyło, 250 tys kredytu jeszcze ma... mówił że przyjeżdza tu tylko jak ktoś chce dom obejrzeć, bo nie chce tu sam przebywać, i dlatego to nie posprzatane jest. rozumiem go. iiii najważniejsze nie śmierdziało stęchlizną, bo male okienka non stop były otwarte.
i jakoś tak się złożyło że obejrzeliśmy też drugi dom w tej samej wsi. ta sama cena, mniejszy dom ale tam to nic nie jest zrobione, ani okna, ani ogrzewanie, nawet łazienki nie było!!! tyle że zab. gospodarcze w dobrym stanie. nie mogłam tam długo chodzić, bo tak capiło, że niedobrze mi się robiło... wchodziłam, dwa pomieszczenia i na dwór. w końcu sobie darowałam, bo od razu wiedziałam że tego nie kupimy... także poszukiwań ciąg dalszy
tyle piszecie, i tu i na fb, że nie nadążam...