Hej,
ja tak na chwilę nadal w biegu. Czekam aż ciasto dojdzie do siebie, więc mam chwilę. Właściwie to powinnam ogarniać kuchnię ale co tam, kuchnia nie zając

Dzisiaj byłam na USG, Młody w trakcie badania coś się buntował i rączkami stukał

Aż lekarz powiedział "O, coś się mały zdenerwował

" A co, puka do niego i puka tym usg to mu odpukał

Mały ma 2299g, termin z USG wychodzi tak jak z OM na 30 maja

. Generalnie wszystko ok. Lekarz jedynie stwierdził, że małemu już tam ciasno się robi. Cóż...musi wytrzymać do 30 maja
Myślałam, że moje przeziębienie poszło sobie, ale niestety. Przez spływający katar mam taki kaszel, że szok. Nie wspomnę o tym, że gardło całe zdarte bo prycham i prycham :/ No nic...lecę z powrotem do kuchni
WESOŁEGO ALLELUJA, SMACZNGO JAJKA i MOKREGO DYNGUSA - to tak jakbym nie miała jak do Was skrobnąć

Postaram się podczytywać
