Hejka
Nie pojechalam na IP bo mnie tak rozlozylo przeziebienie ze szok. Leb mi peka, gardlo, nos boli. Nie mialam sily wstac z wyrka nie wspominajac o wsiadaniu za kierownicę. Niedawno zlazlam z wyrka i zjadlam sniadanie. Pewnie zaraz wroce do wyrka bo czuje sie fatalnie.
Maz wczoraj stwierdzil, że chwila moment urodze bo z Amelka tak mialam ze dwa dni przed porodem zlapalam jakies przeziebienie i tez lezalam w wyrku
- ja stawiam, że to bardzie taki zbieg okolicznosci 
W pierwszej ciazy w ogole nie mialam robionego ktg. Teraz mam ale to myslalam ze to ktg zlecone ze wzgledu na cukrzyce. I faktycznie na cukrzycy tylko na diecie to id 36 tc powinno robic sie ktg (tak mam wpisane na zaleceniach po jednodniowym pobycie w szpitalu) a jak ktos juz ma wdrozona insuline to na ktg powinno sie zglosic od 34 tc (o tym dowiedzialam się, gdy rejestrowalam sie na 1 ktg. Nikt wczesniej mnie o tym nie poinformowal ani diabetolog ani ginekolog)
A ja to zmowu dupa jestem i wszyscy na leb miasta wchodza. Z obserwacji zauwazylam, ze jak czlowiek spokojny to mało co zalatwi a jak umie zawalczyc o swoje to zawsze na tym dobrze wychodzi.
Nie pojechalam na IP bo mnie tak rozlozylo przeziebienie ze szok. Leb mi peka, gardlo, nos boli. Nie mialam sily wstac z wyrka nie wspominajac o wsiadaniu za kierownicę. Niedawno zlazlam z wyrka i zjadlam sniadanie. Pewnie zaraz wroce do wyrka bo czuje sie fatalnie.
Maz wczoraj stwierdzil, że chwila moment urodze bo z Amelka tak mialam ze dwa dni przed porodem zlapalam jakies przeziebienie i tez lezalam w wyrku
W pierwszej ciazy w ogole nie mialam robionego ktg. Teraz mam ale to myslalam ze to ktg zlecone ze wzgledu na cukrzyce. I faktycznie na cukrzycy tylko na diecie to id 36 tc powinno robic sie ktg (tak mam wpisane na zaleceniach po jednodniowym pobycie w szpitalu) a jak ktos juz ma wdrozona insuline to na ktg powinno sie zglosic od 34 tc (o tym dowiedzialam się, gdy rejestrowalam sie na 1 ktg. Nikt wczesniej mnie o tym nie poinformowal ani diabetolog ani ginekolog)
A ja to zmowu dupa jestem i wszyscy na leb miasta wchodza. Z obserwacji zauwazylam, ze jak czlowiek spokojny to mało co zalatwi a jak umie zawalczyc o swoje to zawsze na tym dobrze wychodzi.
Ostatnia edycja:
W końcu jakoś mnie zmogło. 4 godz. jak zwykle pobudka na siku i potem co pół godziny znowu. Mąż wrócił z pracy i chciał namawiać dziecię do wyjścia ale ja nawet nie miałam siły oczy otworzyć. Udało się zdrzemnąć jeszcze po 7 ale niedługo bo mnie sms obudził. Coraz gorzej z tym spaniem. Chyba znowu mi się brzuch obniża bo zaczęły ciągnąć więzadła. Obrócić się w nocy albo wstać z łóżka to wielki wyczyn...
Termin na środę, mogłoby się dziecko już zdecydować :-) Rodzice spokojni, żadnych kłótni czy stresów więc nie ma przeszkód :-) Ale pewnie będzie mały uparciuszek po nas i chce już pokazać swoją niezależność 
dzięki
Franek zrobił się za popularny, więc automatycznie wypadł ;-)
Jutro rano nie ma przebacz