Wasila - tak on czasem tak ma, ze napadnie go jakis wirus sprzatania a wtedy nie ma zmiluj sie i wszystko idzie pod "miotle" hehe...;-) Ale lepszy taki maz, niz brudas...z takim dlugo nie wyrobilabym!!!
Straciatella - bardzo mi przykro z powodu Twojej babuni, ale uszy do gory! Ja mam mnostwo znajomych, ktore przeszly zlosliwego raka piersi i do dzis dnia ciesza sie zyciem!! (moja choroba jest zakwalifikowana jako odmiana raka szpiku kostnego i mam duzo znajomych ze szpitali ;-))
Niunia - oparzeniem sie nie przejmuj. Ty na tym bardziej ucierpialas niz malenstwa!!! Na 100 % nic sie nie stanie, nie martw sie kochana!!
Apropos porodu, to ja wybieram naturalny, w zyciu nie dalabym sie pociac, chyba ze to bylaby awaryjna sytuacja!! AUA
Dziewczyny troche sie zaczelam stresowac, bo od kilku dni mam takie bardzo lekkie brazowawe uplawy...troche sie martwie, choc czytam w wiekszosci pocieszajace wiadomosci w internecie, to wiecie jak to jest...obawiam sie wszystkiego. Czy ktoras z Was miala z tym jakies doswiadczenie? Prosze pocieszcie mnie!!!!!!!!!
