• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Majówki 2014

Aśku nie wiem nie miałam takiej sytuacji, że leciałam na brzuch czy jakoś specjalnie pas mnie przytrzymywał mam prawo jazdy od 8lat mieszkam w górach i uwierz mi, że na codzień spotykam się z ostrym hamowaniem bo jedzie przedemną jakiś mistrz prostej na obcej rejestracji a jak wchodzi w zakręt potrafi przychamować nagle do 20km/h, ale takiego odruchu, że lecę na kierwonice nie mam ;)
 
reklama
Aśku nie wiem nie miałam takiej sytuacji, że leciałam na brzuch czy jakoś specjalnie pas mnie przytrzymywał mam prawo jazdy od 8lat mieszkam w górach i uwierz mi, że na codzień spotykam się z ostrym hamowaniem bo jedzie przedemną jakiś mistrz prostej na obcej rejestracji a jak wchodzi w zakręt potrafi przychamować nagle do 20km/h, ale takiego odruchu, że lecę na kierwonice nie mam ;)

Ale przy dużym brzuchu to jest nie uniknione. Najpierw brzuch, potem Ty.
 
futurystka jak przywalisz w tył jakiegoś samochodu lub drzewo lub będzie "czoło" to nie będzie czasu na twój odruch tylko po prostu wbijesz się w kierownicę albo pięknie wyfruniesz przez przednią szybę.

no ale to Twoja decyzja, jesteś dorosła.
 
Ja też jestem zdania , że pasy ZAWSZE trzeba zapinać. I mam taki odruch ,że jak wsiadam to pierwsze zanim silnik odpalę to zapinam pasy. W ciązy z Amelką też zapinała do samego końca, tylko dolną część starałam się umiejscawiać niżej pod brzuchem.
Myślę, że gorzej szkoldiwe jest nie zapięcie - można wylecieć z samochodu , bądź właśnie zmiażdżyć brzuch niż zapinanie...

Makao- masakrycznie poważny miałaś ten wypadek . Dobrze, że wyszłaś z tego cało i możesz mieć jeszcze dzieci i cieszyć się " zdrowiem" , normalnie funkcjonować.
 
Ja też jestem zdania , że pasy ZAWSZE trzeba zapinać. I mam taki odruch ,że jak wsiadam to pierwsze zanim silnik odpalę to zapinam pasy. W ciązy z Amelką też zapinała do samego końca, tylko dolną część starałam się umiejscawiać niżej pod brzuchem.
Myślę, że gorzej szkoldiwe jest nie zapięcie - można wylecieć z samochodu , bądź właśnie zmiażdżyć brzuch niż zapinanie...

Makao- masakrycznie poważny miałaś ten wypadek . Dobrze, że wyszłaś z tego cało i możesz mieć jeszcze dzieci i cieszyć się " zdrowiem" , normalnie funkcjonować.

Bąbelek moja ginka po wypadku powiedziała mi, że choćbym na lampie wisiała to nie zajde. Po tym przebitym jajniku to już miałam w ogóle taki problem z hormonami, że byłam kompletnie załamana. Ale minęło 2,5 roku i postanowiłam walczyć. Poznałam M., zakochałam się na zabój. Kochaliśmy się bez zabezpieczenia bo przecież nie zajdę (choć byliśmy gotowi na długą walkę o dzieci, łącznie z invitro). Minęło kilka miesięcy i ..zaszłam. Oczywiście progesteron tragicznie niski więc szybko duphaston i ..zaraz będzie 13 tydzień:) podobno dzieci rodzą się z miłości. potwornie się boję, że jak maleństwo będzie rosło i naciskało na kości miednicy to będzie niefajnie. Mam wizję pęknięcia, krwotoku wewnętrznego i mojej śmierci nawet :/ Ale.. uważam na siebie, kości bolą ale dam radę wytrzymać. I mam M.
 
Bąbelek moja ginka po wypadku powiedziała mi, że choćbym na lampie wisiała to nie zajde. Po tym przebitym jajniku to już miałam w ogóle taki problem z hormonami, że byłam kompletnie załamana. Ale minęło 2,5 roku i postanowiłam walczyć. Poznałam M., zakochałam się na zabój. Kochaliśmy się bez zabezpieczenia bo przecież nie zajdę (choć byliśmy gotowi na długą walkę o dzieci, łącznie z invitro). Minęło kilka miesięcy i ..zaszłam. Oczywiście progesteron tragicznie niski więc szybko duphaston i ..zaraz będzie 13 tydzień:) podobno dzieci rodzą się z miłości. potwornie się boję, że jak maleństwo będzie rosło i naciskało na kości miednicy to będzie niefajnie. Mam wizję pęknięcia, krwotoku wewnętrznego i mojej śmierci nawet :/ Ale.. uważam na siebie, kości bolą ale dam radę wytrzymać. I mam M.


Makao cholerni dzielna i odważna z Ciebe babka!! I tak trzymać! Widać jest w Tobie tyle miłości do Twojego mężczyzny i pragnienie dziecka , że udało się naturalnie. Jak widać cuda się zdarzają :-):-)
Bądź dobrej myśli , dzidzia będzie rosła zdrowo a Ty dasz ze wszystkim radę !
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry