Gusia, to nie jest kwestia ćwiczenia. To tak jak z tym wzrostem - każde dziecko rozwija się we własnym niepowtarzalnym tempie i co innego robi wcześniej niż inne. Magda chodzić zaczęła dopiero w październiku, czyli jak miała rok i 4 miesiące, podczas gdy większość dzieci już dawno latała. Za to gada dość dobrze. Więc spoko.;-)
A zapomniałam jeszcze coś. Zawsze rano Magda odprowadza mnie i Weronikę do windy - tak na wszelki wypadek żeby Jej "nie zapomnieć" to stoi już pod drzwiami od chwili gdy my zakładamy buty. No i oczywiście idzie z nami Babcia - Madzia sama tego pilnuje, ogląda się i woła "oć babuś". Babcia zawsze się przekomarza i mówi "ja nie idę, co mnie to obchodzi", itd. A ja wtedy przeważnie (zwłaszcza jak się spieszę) to wołam "no Babcia, ruchy, ruchy". No i wczoraj wyobraźcie sobie, Magda gdzieś chciała Babcię wyciągnąć, a Babci się nie chciało ruszyć. Ta biedna woła "Babuś oć" albo "idziemy", a Babcia nic. Ta w końcu się wkurzyła, wparowała do Babci do pokoju, stanęła przed Nią i mówi "Babuś, luchi luchi". Babcia mało się ze śmiechu nie udusiła.