reklama

Mali odkrywcy ...

Elmaluszku, nie lam sie:) moja nie liczy, nie zna literek..mowi jedynie papa, baba, idzie, up:) nie, daj...ale bez slow jest w stanie sie dogadac bezproblemowo. Ja tam wiem, ze madre z niej licho:)
 
reklama
Fantazjo-hehe nie zalamuje sie,ot tak zażartowalam:-)Na liczenie przyjdzie czas.My mamy dobrych obserwatorow,na razie kumulują sobie w glowkach,i jak zaczna to na calego:-D
 
Aniajw-gratki dla zdolniachy, jestem w ciezkim szoku :szok::rofl2::szok:
Dzagud-sikam, po prostu sikam, Madzia jest rewelacyjna!!!!!!!!!!!!!
Moja jeszcze nie liczy ale zaczyna sie rozkrecac z gadka, powtarza juz wiekszosc slow po nas ale jeszcze niedokladnie no i zaczela tez po angielsku gadac, najbardziej podoba mi sie jej "please" jak cos chce mocna to staje i kweka krzyczac "daaaaa" a jak jej mowie "ale ladnie popros" to mowi "pliiiiiiiiiiii" takim piskliwym glosikiem aniolka :-) i usmieszek diabelka bo wie ze wtedy juz na pewno dostanie co chce. Moja Alka sie strasznie cwana zrobila ostatnio :tak:
 
Fantazja-dobrze ze rozszyfrowalas:tak:Moja mama cale zycie wspominala jak przez kilka dni wieczorem ryczalam(to byl okres przedswiateczny) bo chcialam zeby zaspiewala mi "piosenke o mepie".Mama sie glowila i przykro jej bylo bo nie wiedziala o co mi chodzi.Babcia i ciocia ktore z nami mieszkaly tez sie zaangazowaly.Cokolwiek mi zaspiewaly to ja wylam bo nie to.No i po czasie w radiu puscili kolede lulaj ze Jezuniu,me piescidelko.Ponoc zaczelam sie drzec ze szczescia na caly regulator:-D
 
Fantazja, Elmaluszek-he, he, fajne sa takie "zgadywanki" :-) Przypomnialam sobie jak ja bylam mala i tez mialam takie swoje powiedzonka np. pomorek (pomidorek), lapa (herbatka), kwiatujo (kwiatuszek) no ale to juz chyba starsza bylam niz nasze babelki.
 
Szopka, aż mnie zatkało z wrażenia.:szok::szok::szok: 16 literek????? I liczy?????:szok::szok::szok: Ty kobito geniusza masz po prostu! Ty już lepiej szukaj jakiegoś uniwerka dla Niego normalnie!:-):tak:

Fantazja, skrót świetny:-D. Mnie się strasznie podoba ta dziecięca gadka. A najbardziej bawi mnie to że Matka zawsze zrozumie to co dziecko mówi, choć dla innych to totalna chińszczyzna.:-D Strasznie żałowałam że Weronika od początku mówiła bardzo ładnie i wyraźnie, praktycznie nie wymyślała żadnej nowomowy z której można by się było w przyszłości pośmiać. Ale teraz Madzia nadrabia.;-)
 
Płaczę ze śmiechu... Piosenka o mepie mnie powaliła :-D:-D:-D
Gratuluję młodym geniuszom :tak:
Piotruś póki co prawie liczy do 5 ;-) Z zabawnych słów, wciąż króluje kokn (kotek - potrafi to powtarzać wielokrotnie i to szybko - no, nie ułatwia sobie życia ;-)), a nowością jest tojojo (samolot). Resztę mówi dość zrozumiale, choć oczywiście ktoś obcy pewnie miałby problemy ;-)
 
No właśnie zapomniałam o piosence o mopie.:-D Piękna sprawa.:-D
Esia - tojojo jest absolutnie oczywisty!:-D
Mnie wczoraj Magda załatwiła jednym wyrazem, bo jak byłyśmy na bazarku i robiłyśmy zakupy to Magda mi potem cały czas kwękała że ona chce "bucho". Na szczęście wynikało to z kontekstu, bo chwilkę wcześniej jabłka kupowałam. Ja miałam lajtowo, ale Babcia w domu parę dni temu za diabła nie wiedziała o co Jej chodzi. Dobrze że leżały na wierzchu i Magda poszła do kuchni i sama przyniosła.:-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry