Efilo, no szokkk. Zosia jest niesamowita. :-)
Karolina jest miesiąc starsza a ledwie raczy pupę podrzucić jak leży na brzuchu.
Ale u nas też przez święta postępy: do mamrtotania i trajkotania dość cichego doszło głośne dadada, papapa, babababababababa albo baba. Oczywiście moja mama chodziła cała dumna jak paw hihihi. Biedaczka nie chciała dać sobie przetłumaczyć, że to przypadek

.
A potem ja usłyszałam mama i też nie chciałam dać sobie wytłumaczyć, że to przypadek hahaha



. Śmiesznie było;-)
Poza tym w końcu przewróciła się z brzuszka na plecy (bo na brzuszek ma doskonale wyćwiczone) i nawet powtórzyła to kilka razy, to chyba znaczy, że załapała - w końcu. Oby...
I jeszcze jedno - łapie cokolwiek w rączki ze stołu, potem patrzy na podłogę i upuszcza tą rzecz i znów patrzy gdzie spadła. Tak jej się to spodobało moje ćwiczenie brzuszków przy podnoszeniu tych cosiów z podłogi, że ciągle to robi

.
Czekam na dalsze postępy, choć wiem, że Zosi to ona raczej szybko nie dorówna