reklama

Mali odkrywcy ...

Kachasek oswiec mnie-co to jest wingbo? Jakas nowa fajna zabawka o ktorej ja jak zwykle nie wiem ? :-) Dobrze ze mam forum to przynajmniej jestem na biezaco z zabawkami :-)
 
reklama
Kachasek-wyglada fajnie tylko jaka pewnosc ze dzieciaczki akurat polubia taka pozycje, moja nie lubi na brzuchu. Choc z drugiej strony mozna sie odbijac nozkami (Ala to uwielbia). Cena troche spora-gdyby bylo 86 zlotych :-) to bym kupila ale 86 euro to sporo.
 
kupiłam używane na eBay'u. z wysyłką (do mamy) wyszło mi 44,40 euro już z długimi linami (nowe kosztują ok 18,50) więc jeszcze w miarę. jak się nie sprawdzi, to sprzedam;-)
 
Eee, to niezla cena i faktycznie jak cos nie wypali to mozna sprzedac :-) Myslalam wlasnie o jakiejs nowej zabawce bo z hustawki niunka wyrasta i juz sie tak wychyla ze czasem sie boje ze mi wypadnie (mimo zapietych pasow). ten wingbo to bylby fajny zamiennik :-)
 
Emmila gratuluję postępów Krzysia :-).

U nas z nowości jest pełzanie do tyłu podnosząc przy tym dupke w górę, śmiesznie to wygląda i próba siadania podciągając się za cokolwiek co się do tego nadaje. No i sprężynowanie jak tylko poczuje twarde podłoze pod stópkami. I ostatnio namiętnie przewraca się na brzuszek tyle że na leżaczku:szok: , a jak już chwilę polezy na plecakach to obowiązkowo nózki trzyma na pałąku i właściwie ciągle sie nimi odpycha od wszystkiego co twarde. Ja to własciwie ciągle kopana jestem:baffled:.
 
jejeku jak czytam te Wasze posty to mi się podkówka robi ze moje dziecie takie mało zdolne.....:-(
też już bym chciała zeby np. pełzał
ale ciesze się, ze u Was takie postępy ;-)
 
jejeku jak czytam te Wasze posty to mi się podkówka robi ze moje dziecie takie mało zdolne.....:-(
też już bym chciała zeby np. pełzał
ale ciesze się, ze u Was takie postępy ;-)


Nos do góry! Moja Ania ciągle siedzi (od dawna), i juz cieszyć bym się mogła że tak szybko jej ten rozwój idzie ;-), gdyby nie to że na kolejny etap wybrała sobie wspinanie się na ręce mamy/ taty, aby transportowali ją nieustannie. Z pełzania nici- no bo żeby pełzać to trzeba na brzuchu poleżeć, a tego nie znosi najbardziej na świecie :-) Tak więc nie wiem jak to biedne dziecko ma się nauczyć raczkować, skoro na brzuchu nie chce spędzić więcej niż 10 sekund :-)
 
Melasa-u mnie podobnie, nie wiem jak sie nauczyc raczkowac bo nie lubi lezec na brzuchu. Dzis ja podejrzalam jak probuje stawac na nozki tylko nie podnosi sie na raczkach i wyglada to tak jakby chciala zrobic fikolka :-) nozki z dupcia sie pchaja do gory a buzka z raczkami lezy i sie zlosci :-)
 
reklama
Krzysio podobnie podnosi dupkę i kopytka w górę, ale na razie w wanience cffaniaczek i również nie cierpi leżeć na brzuchu, nawet na rękach się dobrze nie podnosi
Melasa, Izka, nie martwcie się - ja podobno zaczęłam chodzić bez raczkowania!!! i to w 10 miesiącu (zdolniacha za mnie ;-)
więc może wasze dzieci też tak zaczną :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry