reklama

Mali odkrywcy ...

Dziewczyny a jak jest u was z leżeniem na brzuszku... ?U nas jak się zachce jaśnie panu to i z pół godziny poleży...ale normalnie pięciu minut nie wytrzyma... A to dlatego, że chciałby do przodu a tylko pełzanie do tyłu mu wychodzi :)
A siadać zapewne zacznie w łóżeczku...bo po szczebelkach wspina się znakomicie i nie dużo mu brakuje do siadu )
 
reklama
Martaja-u nas czasami sie swietnie bawi na brzuszku ale przewaznie nie lubi i jak tak juz lezy na brzuszku to raczki i nozki ma tak jakos w gorze i nimi macha, wrzeszcac na ratunek :-) Poza tym siada sama ale w hustawce gdzie jak nie wytrzymuje to swobodnie opada na oparcie i jest okey. Czasami sadzam ja w boppy-taki "rogal" gdzie ma oparcie z bokow i tylu ale denerwuje sie bo nie moze machac zbyt wiele nozkami no i dlugo tam nie siedzi. Najbardziej lubi oparta o mnie i ladnie sie bawi na siedzaco, samej jej nie zostawiam bo nie chcialabym zeby sie walnela w glowke :baffled:
 
Martaja-moja tez uwielbia siedziec i coraz czesciej sie buntuje ze nie chce lezec tylko siedziec. Bo przeciez wszystko jest ciekawsze z nowej perspektywy. :-)
 
że też głupia matka musi sie zawsze czymś stresować, wcześniej bo nie podnosiło główki, jak już podnosił to że za nisko, potem że się nie przekręca na boczek, jak już zaczął przekręcać, to że się nie turla ........ i chyba końca nie będzie :no:
kiedyś się nie kładło dzieci na brzuszek bo nie było takiej mody i też jakoś siadały, zaczynały raczkować a potem chodzić, nie było internetu i się żyło w słodkiej niewiedzy ;-)
tak właśnie dzisiaj z babcią wydumałyśmy, ze może Krzysio taki oporny na (chciało by się skrótowo napisać "ruchawki" hehe) ćwiczenia ruchowe bo nie ma tradycyjnego łóżeczka ze szczebelkami tylko takie turystyczne z materiału
dziecko nie ma się czego chwycić i przekręcać albo podnosić....
co wy na to?:confused:
mój mąż oczywiście w opozycji ze będe chałupe zagracać, a wydać 400 zł po to żeby "poeksperymentować" to mnie nie stać :baffled:
 
Emmila to ja stanę w opozycji z twoim mężem. Bo jak niby rowijają się dzieci, które śpią z rodzicami a nie w łóżeczku? przyjdzie czas na Krzysia. nie wszystko i nie na raz. Michał też jeszcze w tyle, a za 3 dni skończy 7 m-cy. przestałam się stresować. i na niego przyjdzie czas:tak:
 
Emilla-nie wiem jak inne dziewczyny mysla ale u nas lozeczko sluzy czasem do spania a tak poza tym to zagraca mieszkanie ( i tak chwilowo male). Alusia najwiecej bawi sie w macie i na hustawce. No ale kazde dziecko jest inne, moze Krzysio polubi wspinanie po szczebelkach lozeczka.
 
Emilla-nie wiem jak inne dziewczyny mysla ale u nas lozeczko sluzy czasem do spania a tak poza tym to zagraca mieszkanie ( i tak chwilowo male). Alusia najwiecej bawi sie w macie i na hustawce. No ale kazde dziecko jest inne, moze Krzysio polubi wspinanie po szczebelkach lozeczka.
to tak jak u nas - łóżeczko jest tylko do spania:baffled: i to też niezbyt lubianym miejscem, bardziej lubi spać przytulony do mnie:sorry2: a szczebelki są zakryte ochraniaczem. w kojcu mamy szczebelki ale Michaś w nim jeszcze nie siedzi. bawi się na macie, łózku i leżaczku
 
reklama
Kachasek-no to ja mam tak samo-Ala wlasciwie cala noc spi ze mna-szczegolnie ostatnio potrzebuje sie przytulic. no i szczebelki sa zakryte ochraniaczami, kiedys mialam do polowy odkryte zeby mogla widziec kawalek pokoju ale tak zaczela fikac ze przylozyla w nie glowka i skonczylo sie na wielkim ryku :-( Wiec zakrylam do konca ochraniaczem.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry