reklama

Mali odkrywcy ...

reklama
Moi znajomi mieli dzieciaka na czymś takim.

Wcale to źle nie wyglądało. Dziecko biegało wszędzie ale jeszcze takie niestabilne. W szelkach przynajmniej jak miało właśnie zaliczyć glebę było ratowane przez któregoś przytomnego rodzica.
 
W sumie... na pierwszy rzut oka takie dziwne - smycz dla dziecka. Ale z drugiej strony wbrew pozorom to coś może dac dziecku więcej swobody - może się oddalić na większą odległość i nie zgubić/wpasc pod samochód/upaść itd. Taki biegający wszędobylski dzieciak wiecznie tylko słyszy "Stój, nie idź tam, chodź tu" itd.
Ale...nie wiem czy bym się zdecydowała zapiąć w to Staśka;-);-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry