polcia88
Fanka BB :)
Witam sie z samego rana w sumie nie samego bo już 10 
Śniadanko zjedzone....mieszkanko ogarnięte...zupka dla meza sie gotuje bo potem mnie nie bedzie....zaraz lece poprasowac troszke bo dzis chce sie uporać z resztą
Choć końca nie widać bo kolejne w drodze ale to już bedzie na bierząco
POtem wizyta boje sie tego ktg....i juz mi sie nie chce taki kawał kierować ale pocieszam sie ze nast wizyta z mezem i ja tylko pasażer
Dziś w nocy miałam takiego skurcza ze nie wiedziałam gdzie sie znajduje a wieczorkiem brzuszek bolał jak na @....ohhhh chyba powoli wszystko sie przygotowuje....
angelika bo tak chyba jest ze człowiek czasem siedzeniem bardziej sie zmeczy niż jaką kolwiek pracą...ja bynajmniej tak mam
awunia mi w poprzedniej ciazy zgaga momętalnie mineła jak urodziłam....ulga jak nic....no ale mała za łyzsa to też nie była
A ja lubie i budyń i kiesiel ale nie chce mi sie robić wiec żadko zjadam :-)
Lece prasować....do potem

Śniadanko zjedzone....mieszkanko ogarnięte...zupka dla meza sie gotuje bo potem mnie nie bedzie....zaraz lece poprasowac troszke bo dzis chce sie uporać z resztą
Choć końca nie widać bo kolejne w drodze ale to już bedzie na bierząco
POtem wizyta boje sie tego ktg....i juz mi sie nie chce taki kawał kierować ale pocieszam sie ze nast wizyta z mezem i ja tylko pasażer
Dziś w nocy miałam takiego skurcza ze nie wiedziałam gdzie sie znajduje a wieczorkiem brzuszek bolał jak na @....ohhhh chyba powoli wszystko sie przygotowuje....
angelika bo tak chyba jest ze człowiek czasem siedzeniem bardziej sie zmeczy niż jaką kolwiek pracą...ja bynajmniej tak mam

awunia mi w poprzedniej ciazy zgaga momętalnie mineła jak urodziłam....ulga jak nic....no ale mała za łyzsa to też nie była

A ja lubie i budyń i kiesiel ale nie chce mi sie robić wiec żadko zjadam :-)
Lece prasować....do potem

czy ludzi juz do konca tak pogielo???? zeby takie plotki rozsiewac ktore tak krzywdza i niszcza zwiazek??? nie rozumiem... skad ta zawisc?? gdzie czlowieczenstwo i zrozumienie??
no nie wiem..ja mam tak ze na pogrzeby nie chodze (tylko najblizszych - bylam na 2 pogrzebach w calym zyciu - mojego dziadka i mojej prababci) mam nadzieje ze dluuugo mi przyjdzie nie chodzic.. po prostu nie moge zniesc atmosfery
przeraza mnie...
nie nie.. ale powolne szykowanie sie