reklama

mamusie grudniowe:)

dziekujemy dziekujemy:happy::happy::happy::happy::happy:

Jesli chodzi o wyrywanie ze znieczuleniem to jak najbardziej po 1 trymestrze.
Ja wyrywalam polowe zeba,bo mi pekl w pierwszym trymestrze wlasnie na pol w pionie...
Musialam wyrywac bez znieczulenia,ale zab byl zdrowy tylko mu sie zachcialo peknac.
Tak czy siak .....bolało:sorry:

Ciaza to piekny stan:cool2:
 
reklama
sto lat dla Mikołaja

Ja po wczorajszej balandze - fajnie było.
Fryzurę miałam do du py, sukienka mnie strasznie pogrubiała,nowe buty mi się rozje bały i musiałam się przebrać w stare sandały...
W sumie było fajnie, dziś na 15 spadam na poprawiny. Ale też niestety nie będę pić bo Andrzej pije - jest starostą. To taka zanikająca tradycja, są drużbowie i starostowie. No i oczywiście śpiewają ,,gorzko" nie tylko młodym i drużbom ale też i starostom (obcym sobie zamężnym osobom) - głupota. No i musiał Andrzej biedny udawać że się liże ze starościną, tfu.
Mi też zaśpiewali jako ,,podstarościnie" - czyli żonie starosty i tak samo mężowi starościny
No namieszałam, ale mnie więcej o to chodzi. Udajemy że się liżemy, a reszta ma ubaw. Normalnie jak na tym filmie ,,Wesele".
Żenuła

Poza tym fajnie, mimo żałoby wszyscy tańczą, ksiadz nawet kazanie powiedział że żałoba to nie nakaz boski tylko ludzki wymysł.

no, tyle na razie.
 
100 a nawet 300 lat dla Mikusia!!!!! 6cio miesieczne bobaski nasze rosna jak na drozdzach, wszystkirgo naj naj dla wczorajszych jubilatkow.

Dita fajnie ze wesele sie udalo no i sie wucalowaliscie z wszystkimi :-D

Ja dzisiaj spotkalam sie z panienka z BB z Paryza, ma synka 3 miechy starszego od Mercuni. Fajnie bylo, dzieciaki sie bawily razem, my poznalismy bardzo sympatycznych i zabawnych ludzi.

Bede z nia we wtorek w naszej pomocy spolecznej i bede sciemniac ze nic nie zarazbiam i takie tam i moze pzyznadza mi troche kasy.
 
my dzisiaj poszlismy a sniadanie na pola mokotowskie
zjedlismy chcemy placic karta a tu sie okazuje ze mozna TYLKO kredytowymi czyli: visa, mastercard czy diners. Karty jakie ma wiekszosc spoleczenstwa czyli debetowe pt visa electron czy maestro nej.
zaznacze ze to knajpa gdzie zawsze jest fulll ludzi.
gupia pipa "zapomniala" nam powiedziec. Myslalam ze szymon ja wystrzeli w kosmos bo musial leciec w pisduuu do bankomatu.

Potem mielismy wzyte dziadka i ciotek na malej polrocznej bibce dla malolata. No i tak spedzamy niedziele.
nic mi sie nie chce dzisiaj. masakra
 
a u nas od kilku dni leje.. z burzami na przemian (dolaczam sie do wielbicielek burz - kocham, uwielbiam, drżę.. ten loskot, to lamanie sie nieba, te dreszcze na plecach, gdy pierwszy raz uderzy i czekasz na ostateczny cios.. mmm)
ja juz chce sloneczko!!!

i my tez po gosciach, sami bylismy na urodzinkach wujka mojego kochanego i u nas byli znajomi, co sie spodziewaja maluszka za dwa miesiace :-) fajnie, dzieki temu doprowadzilismy dom do nieskalanej postaci (pierwszy raz od wielkanocy). dawid sie smieje "no to mamy sprzatanie z glowy az do bozego narodzenia" hehehe ;-)
dziz, nawet ksiazki ulozylam :szok:

i w ogole odpuscilam sobie ta sesje, zaliczylam moze 1/3 wszystkiego. heh. mialam na wrzesien zostawic sobie dwa najtrudniejsze przedmioty, a wyszlo, co wyszlo. demyt. ja i moje lenistwo!!! tylko pomnik wystawic. GRRR.
 
:-DA ja trochę odpadam...
Po ciężkich klimatach nocnych po szczepionce, dziś mały odwalił w nocy numer. Płakał przez sen, aż wzięłam do siebie - zapach mamusi = zero płaczu. Odłożenie do łóżeczka = płacz przez sen... koszmar. Od czego to tak może być i co z tym robić? :confused: Opcji spania z mamą nie ma, mamy za małe łóżko i za mało podłogi żeby tata nawet uciekł i spał na niej... W sumie to mały leżał z nami = ja nie spałam większość nocy.. Nad ranem dałam mu swoją piżamkę do przytulenia, to spał już u siebie w miarę ok...

A po obudzeniu zero stresu - wyszłam do łazienki, ten sobie chichrał bezproblemowo.

Kurcze, nie za mały on na takie lęki w nocy? :confused:

Z innej beczki - kazali nam obkleić pół labu naklejkami NO GMO i GMO...:-D
Jakieś dziwne przepisy weszły że muszą być osobne pomieszczenia do GMO.
Najlepsze, że trochę wszystko u nas jest GMO wg polskiej definicji, tylko nikt nie kuma tego, więc dyrektor kazał obkleić wszystko naklejkami NO GMO... straszna bzdura... No ale jak się żyje w społeczeństwie, które w większości wierzy, że tylko modyfikowany pomidor ma jakieś geny... :no: :-D:-p
 
reklama
No u nas tez podobnie...
Nat sie obudziła ok 1 w nocy i sie strasznie wierciła... jeczała, itp... dałam cycusia OK, wyjełam - jeczenie... hmmm spała z nami... i cycus = smoczek... tak ze spalam/niespalam, Paweł spał na scianie jak nietoperz... to sie wyspalismy:baffled:
a Nat wyspana, chichra sie i ma to głeboko...
moze to ta pogoda??? bo u nas dzis "angielska pogoda" :sorry2: brrrrrrr
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry