reklama

mamusie grudniowe:)

Ilonka - nie za bardzo mogę ci pomóc na odległość
bo chętnie wzięłabym Małego i mogłabyś sobie odpocząć
ale...
nie wmawiaj sobie, ze jesteś taka, jak swoja matka:no:
nie jesteś zła
masz tylko chwile załamania
może jak Marcin teraz wróci, to po prostu wyjdź na długi spacer
musisz ochłonąć
 
reklama
Niestotna tez tak czasem mialam i tez myslalam, ze jestem jak moja matka itp. ale wlasnie to mi uswiadomilo ze nie moge tak robic, bo nie chce by Agatka pomyslala kiedys o mnie tak jak mi sie zdarzalo o mojej mami, i wiadomo zdarza mi sie trace rownowage, ale to juz naprawde w skrajnych momentach, walcze ze swoimi zlymi emocjami...i mysle ze naprawde to podstawa
 
Nieistotna też mam nie raz nerwy na Młodego
przeważnie jak drze ten pyszczek na cały dom (a głos to on ma)
i wtedy dam go w bezpieczne miejsce i wychodzę do drugiego pokoju liczę do 10
głeboko oddycham i mówię sama do siebi że muszę iść do niego
i idę...
nie raz mam nadal nerwy ale jakoś muszę się nim zajmować i przechodzi mi po jakimś czasie
dla mnie najlepszą metodą żeby nie krzyczeć na dziecko jest popatrzenie mu prosto w oczy....
bo wtedy poprostu nie da się być złym na te niewinną,małą,bezbronną istotę

3mam kciuki żebyś sarała się nie denerwować
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry