reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
jak widac 90% nie wie o co chodzi :dry::dry::dry:

agaton asertywnie olej i zostan z nami
przynajmniej tymi co "nie kumaja" ;-)

ja juz proponowalam zeby zalozyc watek "zlosliwosci, wrzuty i pelna jazda- ring"
bo mam juz dosc tych bezsensownych i niezrozumialych ąsów innych

co do edytowania postow to uwazam ze to nieladne bardzo
no chyba ze poprawia sie bledy :-p

jakis dzien taki ze nic mi sie nie chce dzisiaj
ble
 
Bsz kochany, wyedytowałam ten post minute po zatwierdzeniu - wykasowałam to słowo ,,przesadziłas", żeby nikt (łącznie z Agatonem) nie zdążył przeczytać bo stwierdziłam ze nie ma sensu wywlekać prywatnych sporów na forum. Nie edytowałam tego dwie godziny później, nie dwa dni później tylko od razu, bo nie było sensu ciagnać ,,kłótni''.
I nie udaję że nie wiem o co chodzi. Dowiedziałam się dopiero teraz.A to że wtedy Agaton przesadziłaś - tak twierdze do tej pory. Wtrąciłaś się ze strasznie podjaranym postem do ,,kłótni" (ku rwa mam już dość tego słowa tutaj) która ciebie nie dotyczyła i dlatego uważałam że przesadziłaś - tzn niepotrzebnie się tak przejęłaś tamtą dyskusja.

Zrobiła się straszna afera o niewiadomo co (jak zwykle zresztą), Agaton wpędza mnie w poczucie winy, chyba będę jednak płakać - Agaton ma zamiar przez ,,przesadziłaś" skasować profil.
Kilkanaście dziewczyn nie będzie miało okazji do pogadania z Agatonem - bo ja skasowałam ,,przesadziłaś". I co mam powiedzieć? Ze przesadzasz Agaton? Po co ciągniesz jakieś dyskusje, po co wywlekasz kłótnie sprzed dwóch tygodni?

I co teraz?
Ja tez mam się skasować?
I czekać aż do mnie będą dziewczyny apelować ,,dituniu,kochanie, nie odchodź"?

Ja pierdziele, a miało byc tak pięęęknie.
 
reklama
Bsz kochany, wyedytowałam ten post minute po zatwierdzeniu - wykasowałam to słowo ,,przesadziłas", żeby nikt (łącznie z Agatonem) nie zdążył przeczytać bo stwierdziłam ze nie ma sensu wywlekać prywatnych sporów na forum. Nie edytowałam tego dwie godziny później, nie dwa dni później tylko od razu, bo nie było sensu ciagnać ,,kłótni''.
I nie udaję że nie wiem o co chodzi. Dowiedziałam się dopiero teraz.A to że wtedy Agaton przesadziłaś - tak twierdze do tej pory. Wtrąciłaś się ze strasznie podjaranym postem do ,,kłótni" (ku rwa mam już dość tego słowa tutaj) która ciebie nie dotyczyła i dlatego uważałam że przesadziłaś - tzn niepotrzebnie się tak przejęłaś tamtą dyskusja.

Zrobiła się straszna afera o niewiadomo co (jak zwykle zresztą), Agaton wpędza mnie w poczucie winy, chyba będę jednak płakać - Agaton ma zamiar przez ,,przesadziłaś" skasować profil.
Kilkanaście dziewczyn nie będzie miało okazji do pogadania z Agatonem - bo ja skasowałam ,,przesadziłaś". I co mam powiedzieć? Ze przesadzasz Agaton? Po co ciągniesz jakieś dyskusje, po co wywlekasz kłótnie sprzed dwóch tygodni?

I co teraz?
Ja tez mam się skasować?
I czekać aż do mnie będą dziewczyny apelować ,,dituniu,kochanie, nie odchodź"?

Ja pierdziele, a miało byc tak pięęęknie.


dita po prostu juz daruj sobie
tak jak powinnas juz wczesniej

"a to feler westchnal seler"
to moja ulubiona fraza co do wierszyka a propos glupich klotni:-p

sie zastanawiam czy pojsc do lerla kupic wieszaki czy dalej lezec z tylkiem na kanapie i ogladac VH1 :confused::rofl2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry