reklama

mamusie grudniowe:)

czarna, mysle ze dziecko samo sobie krzywdy nie zrobi, wiec tak mocno na maxa sie nie uderzy

moze gladz go po buzi czy plecach dopoki nie zasnie?

a uzywa smoka w dzien?

jak tak, to moze nie kojarzy go z uspokajaniem sie przed snem:confused:


u nas sie pracuje w soboty w Wigilie, inne swieta i niedzile ufff

a Tomek to pracuje ciurkiem, swiatek piatek i tez wczesniej musi sobie zaklepac jak chce wolne

juz teraz nie wiem czy nie za pozno zesmy sie zorientowali ze chcemy wolne przynajmniej jeden dzien w swieta bo chcemy zrobic urodziny Helen
 
reklama
w sylwestra tez pracujemy

ale do nas to przychodza ludzie po takie wazne rzeczy jak cos na kaca, na watrobe i z receptami co to sie juz zaraz przeterminuja:-D

ale do banku w sylwestra? slabo mi:baffled:
 
Sylwester to przeciez zwykł dzień :-) tylko ze balanga w nocny wiec jeszcze zniose prace ale w swieta to koszmar wiem co mówie moj men pracuje na zmiany 365 dni w roku na stacji benzynowej( ciekawo czemu musi pracowac i w te 12 swiat :confused:) wojna jest o kazde swieta i sylwestra :-D:-D jak szef mówi ustalcie miedzy soba to kazdy do grafiku wstawia sie na wigilie dzien i potem dopiero za trzy dni :-D:-D i przez trzy dni nikogo nie ma :-D na papierze ofkors bo i tak potem robia grafik inny
 
uwielbiam tekst "ustalcie miedzy soba", u Tomka szefowa tez tak mowi, fak

moim zdaniem powinna zadecydowac, jezeli w zeszlym roku ktos mial wolne to pracuje w kolejnym , albo wolne B to pracujacy Sylwester i takie tam

a nie ustalcie miedzy soba, chce miec swiety spokoj i tyle
 
kamila a to pech:no:

moje dziecko ewidentnie zabkuje

jak sie obudzila godzine temu to caly czas drze paszczaka, dalam jej panadolu i jesc

nieistotna to cos podobnie jak u ciebie wczoraj, jak sie nastwilam na mily dzien i luzik, to Helen daje do wiwatu fak:angry:
 
u nas spoko - ja mam sylwka i wigilie już zaklepane wolne, a ci co pracują mają skrócony dyżur - i tez niema co robi, od czasu do czasu trafi sie rodzynek pytający o jakiś last minute sylwestrowy albo przebukowanie biletu itp.
I jest przyjęte,że ten, kto w zeszłym roku pracowal, teraz ma wolne, itd.

Co do zakupów - mnie to grzeje czy ma być pozamykane czy nie. Bez sensu jest dla mnie uszczęśliwianie ludzi na siłę - idźcie w niedzielę na spacer a nie na zakupy - i w ten sposób polskie rodziny staną się trwalsze, zaczną czytac bajki i pić mleko.
Sratatata.
Rząd powinien raczej zadbać o to,żeby taka kasjerka ustawowo za przepracowana niedzielę odbierała dzień wolny w następnym tygodniu i żeby tych niedziel w miesiącu było np max dwie.
Niby tak jest w teorii ,a jak t w praktyce to wszyscy wiemy - połowa pracuje na pół etatu,reszta to ,,dobrowolne nadgodziny".
Oni wolą pozamykać sklepy a to chyba nie tędy droga.

Aczkolwiek ja w soboty i niedzielę zakupów nie robię,oduczyłam się tego po którymś z kolei maratonie i 2-godzinnym czekaniu do kasy.
Wczoraj jedynie biedronkę odwiedziłam, spokój, kultura,hehe, żywiec na dziś zakupiony w lodówce się chłodzi.;-)


aaa - moje glonisko tez w nocy darło ryja. Trzeba było rozbudzić, dać pić i spowrotem uśpić. Godzina w plecy.
 
reklama
Zgadazam sie z Dita.
W Uk np za prace w swieta placa 100% wiecej wiec niektorzy ( glownie niekatolicy) wola przyjsc w swietado roboty bo przynajmniej zarobia sporo .Dla nich dzien jak codzien.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry