reklama

mamusie grudniowe:)

nie pominieci
myslac Twoim torem trzeba by zamknac wszystko...
tak samo potraktowac lekarzy, policjantow, strazakow, tych co pracuja np w elektrownii, generalnie wszystkich co pracuja ;-) etc etc etc
wiec nie masz racji

najwieksze oburzenie stwarza zamkniecie galerii handlowych i tu chyba nikt nie ma watpliwosci... "bo nie zrobimy zakupow", "bo maz i ja mamy wolny czas ( na robienie zakupow) "tylko" w te dni' etc etc jak dla mnie to tylko tlumaczenie tego ze ktos smial sie zamachnac na nasze swiete prawo konsumpcjonizmu ( TYLKO 12 DNI W ROKU)

i nie oszukujmy sie wcale nie chodzi o te "biedne" panie kasjerki tylko o nasze swiete prawo do szalu wydawania kasy czy relaksu w galerii ktore ktos mial czelnosc zakwestionowac
i od tego nam sie pali glowa...
 
reklama
Mnie tez takie coś dopadło - szał szopingu w galeriach - ale były to doslownie ze cztery wypady niedzielne, gdzie po przeciskaniu się między tlumem, 2 godz oczekiwaniu w kasie i niemożności wjechania z parkingu daliśmy sobie spokój raz na zawsze z weekendowym kupowaniem.
Na wieksze zakupy jexdzimy zwykle po pracy, a niedziele spędzamy w domu na byczeniu się albo u rodziny, w lecie nad jeziorem a w zimie na stoku, ale bardzo rzadko na spacerze, o co tak apelują obrońcy kasjerek.
I ja nie jestem przeciwko ustawie o tych 12 dniach - niech sobie będą.
Ael jestem przeciwko całkowitemu zakazowi hadnlu we wszystkie niedziele.
Bardzo często tak jest że nagle zapowiadają się nasi znajomi ,,jesteśmy w drodze do was, wpadniemy na kawę" A tu ups - tej kawy nie mam nie mówiąc o jakimkolwiek ciastku.
No problem - kupuje w najbliższym sklepie, a jeśli będą pozamykane - po prostu super.
Tak, pamiętam te czasy w których wszystko w niedziele na trzy spusty zamknięte było, ale pamiętam właśnie tę niewygodę.
Jeśli czegoś nie kupiło się w sobotniej kolejce do 14, umarł w butach. Zabrakło koncentratu pomidorowego na zupę - lipa. Zabrakło mąki do makaronu - lipa.
Zabrakło cukru, czy herbaty - lipa.
Ja staram się zabezpieczać - w ciagu tygodnia robię zakupy, ale wiem,ze rozwiązanie polegające na całkowitym zakazie w niedzielę nie jest dobre. Te 12 dni świąt - mogą sobie być. I niech sobie będą;-)

Ps - sugar, dlaczego edytujesz posty????? :-p
 
dopisuje jeszcze myslotok co mi wpadnie po
ale jeszcze nim sie ktos zdazy wypowiedziec :-p

dita ja jestem pewna ze sklepy nawet w te "zakazane" dni beda mialy dyzury etc
i spokojnie kupisz jakies potrzebne rzeczy wiec luzik
poza tym teraz np stacje sa b dobrze zaopatrzone chociazby
 
sugar - ja też tak zrobiłam ZANIM się ktoś wypowiedział;-) Tylko nikt tego ,,zanim" nie zauważył;-)

Mnie to w ogóle najbardziej denerwuje właśnie to hasło ,,kasjerki do domu, rodziny na spacer". Cała walka jest właśnie o to. Dla mnie jest to właśnie uszczęsliwianie na siłę rodzin, bo zamiast skupić się na likwidowaniu bezrobocia, tworzeniu nowych miejsc pracy a przede wszystkim na respektowaniu praw pracownika, najbardziej właśnie tych kasjerek - to politycy uważaja że zakaz handu w niedziele rozwiaze wszystkie te problemy.
Dla mnie to kompletnie bez sensu.
Sama wiem, bo pracowałam dość długo w każdą jedną sobotę, ale zawsze miałam możliwość odebrania sobie dnia wolnego w tygodniu. Było mi to bardzo na rękę, mogłam załatwić każdą urzędową sprawę, na zebranie u Ali czy jakiś jej występ nie musiałam brać urlopu itp. Praca zmianowa z sobotami i niedzielami nie jest zła. Pod warunkiem,że szanuje się prawo pracy - co w Polsce leży i kwiczy. Zwłaszcza w hiermarketach. A zamknięcie ich w niedziele nie rozwiąże żadnego problemu.
 
A niech sobie zakazują. Jeśli się z tym lepiej poczują....
Tylko tech niech nauczą się rozwiązywać inne problemy. Nie tylko problem otwartego hipermarketu;-)
 
dobra
ja tam nie lubie generalizowania
to zalatwili tamtego nie
bsz
jaki my jestesmy narod
zawsze jakas dziura w calym

jakby zrobili inna ustawe to ktos by sie doszukal czegos innego

owszem taka prawda ze wiele rzeczy potrzebuje naprawy i duzo skandali i innych waznych rzeczy lezy i kwiczy
ale takie gadanie jest bezsensu i do niczego nie prowadzi
 
no właśnie dla mnie problem zamkniętego (lub nie ) hipermarketu to właśnie bezsensowna strata czasu i pieniedzy;-)
Jest tyle innych spraw wymagających działania, że dla mnie ta ustawa to bezsens;;-)
 
zamknac i to na klodke

dita a znajomi zrozumieja ze nie ma kawy bo sklep zamkniety
to zadna tragedia
nie ma koncentratu, zrobi sie inna zupe
jeden dzien sklepy nieczynne i swiat runie

ale niektorzy umra bez zakupow bo to sens zycia, bo w galerii trzeba sie poazac, bywac
 
reklama
kuzw a czy ktos na tym ucierpi??
bo chyba tylko szefowie tych supermarketow
a skorzysta tylko nasza kieszen i zdrowsza psychika

sory ditka ale Twoje zdanie jest takim strikte polskim mysleniem ( tylko mnie nie uwazac za weronike pazure)
"tu zle, tam niedobrze i generalnie najlepiej nic nie robic bo i tak nie ma sensu" :-p

korzystajac z okazji ide sie przewietrzyc do parku i moze wstapie na kofi jak knajpka obok otwarta :-D

ciomki poziomki
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry