kamila1983
Fanka BB :)
Sugar Piszesz:
"(...)"bo nie zrobimy zakupow", "bo maz i ja mamy wolny czas ( na robienie zakupow) "tylko" w te dni' etc etc jak dla mnie to tylko tlumaczenie tego ze ktos smial sie zamachnac na nasze swiete prawo konsumpcjonizmu ( TYLKO 12 DNI W ROKU)(...)"
Tak się składa, że mieszkam na Podlasiu. A na Podlasiu obok siebie mieszkają Katolicy i Prawosławni. Praktycznie WIĘKSZOŚĆ świąt NIE POKRYWA SIĘ (zdarza się to bardzo rzadko). Wyobraź więc sobie, że przez 2 dni najbliższych Świąt Bożego Narodzenie ci ludzie NIE BĘDĄ MOGLI zrobić zakupów, bo Katolicy świętują. Za to będą mogli popracować w swoje...
Do tego dochodzą Żydzi (chcący wolnych sobót) i Muzułmanie (wolnych piątków)... damy im je przy okazji naszych wolnych niedziel??
Piszesz również:
"(...)i nie oszukujmy sie wcale nie chodzi o te "biedne" panie kasjerki tylko o nasze swiete prawo do szalu wydawania kasy czy relaksu w galerii ktore ktos mial czelnosc zakwestionowac(...)"
Tak się składa, że mój facet pracuje na stacji benzynowej więc nie jest tak, że chodzi o "szał wydawania kasy". Tak się składa, że wiem od niego co znaczy "szał zakupów" jakże "potrzebnego" alkoholu (i innych rzeczy "pierwszej potrzeby" jak choćby chipsy czy słodycze) na stacjach benzynowych w związku z ustawowym wolnym dniem świętym. 1 listopada jego stacja na samym tylko alkoholu zrobiła ponad 3tys zł obrotu -- tyle co przez cały tydzień... I tak się składa, że kiedy Ty (i tysiące pracowników zamkniętych sklepów) spacerowaliście sobie po cmentarzach, on akurat sprzedawał innym "świętującym" ludziom alkohol, chipsy i benzynę... bo przecież tego nie można kupić wcześniej na zapas... i nie wszyscy muszą mieć wolne...
I denerwuje mnie kiedy ktoś mówi, że wszystkie sklepy powinny być pozamykane (bo "szał zakupów", bo łączenie rodzin, bo jeszcze coś innego). Ale zaraz dodaje, oprócz stacji beznynowych (bo przecież może mi czegoś zabraknąć). Dla mnie wtedy staje przed oczami Kali z "Pustyni i w puszczy"...
Dlaczego więc stosować podział na ludzi lepszych (mających wolne) i ludzi gorszych (wolnego nie mających)?? Czym różnią się zakupy na stacji benzynowej od zakupów w zwykłym sklepie?? NICZYM. Tak jak możesz przed świętami zrobić większe zakupy, tak możesz również przed świętami zrobić zapas benzyny (istnieje coś takiego jak kanister) albo jeździć pociągami (ale czy pracownicy PKP to inni ludzie niż pracownicy sklepów??)
A idąc moim tokiem rozumowania, dając obowiązkowe wolne jednej grupie zawodowej (takich samych ludzi) należy dać je wszystkim, albo trzymać łapy zdala od takich spraw i zostawić to do dyskusji między pracodawcą a pracobiorcą...
A najbardziej rozbawiło mnie:
"(...)jestem pewna ze sklepy nawet w te "zakazane" dni beda mialy dyzury etc
i spokojnie kupisz jakies potrzebne rzeczy wiec luzik
poza tym teraz np stacje sa b dobrze zaopatrzone chociazby(...)"
1. Po co więc wprowadzać zakaz, żeby potem wprowadzać "dyżurne sklepy"??
2. Nie sądzisz, że spowoduje to "szał zakupów" na stacjach benzynowych??
3. Czym różnią się ludzie pracujący na stacjach od tych ze sklepów??
"(...)"bo nie zrobimy zakupow", "bo maz i ja mamy wolny czas ( na robienie zakupow) "tylko" w te dni' etc etc jak dla mnie to tylko tlumaczenie tego ze ktos smial sie zamachnac na nasze swiete prawo konsumpcjonizmu ( TYLKO 12 DNI W ROKU)(...)"
Tak się składa, że mieszkam na Podlasiu. A na Podlasiu obok siebie mieszkają Katolicy i Prawosławni. Praktycznie WIĘKSZOŚĆ świąt NIE POKRYWA SIĘ (zdarza się to bardzo rzadko). Wyobraź więc sobie, że przez 2 dni najbliższych Świąt Bożego Narodzenie ci ludzie NIE BĘDĄ MOGLI zrobić zakupów, bo Katolicy świętują. Za to będą mogli popracować w swoje...
Do tego dochodzą Żydzi (chcący wolnych sobót) i Muzułmanie (wolnych piątków)... damy im je przy okazji naszych wolnych niedziel??
Piszesz również:
"(...)i nie oszukujmy sie wcale nie chodzi o te "biedne" panie kasjerki tylko o nasze swiete prawo do szalu wydawania kasy czy relaksu w galerii ktore ktos mial czelnosc zakwestionowac(...)"
Tak się składa, że mój facet pracuje na stacji benzynowej więc nie jest tak, że chodzi o "szał wydawania kasy". Tak się składa, że wiem od niego co znaczy "szał zakupów" jakże "potrzebnego" alkoholu (i innych rzeczy "pierwszej potrzeby" jak choćby chipsy czy słodycze) na stacjach benzynowych w związku z ustawowym wolnym dniem świętym. 1 listopada jego stacja na samym tylko alkoholu zrobiła ponad 3tys zł obrotu -- tyle co przez cały tydzień... I tak się składa, że kiedy Ty (i tysiące pracowników zamkniętych sklepów) spacerowaliście sobie po cmentarzach, on akurat sprzedawał innym "świętującym" ludziom alkohol, chipsy i benzynę... bo przecież tego nie można kupić wcześniej na zapas... i nie wszyscy muszą mieć wolne...
I denerwuje mnie kiedy ktoś mówi, że wszystkie sklepy powinny być pozamykane (bo "szał zakupów", bo łączenie rodzin, bo jeszcze coś innego). Ale zaraz dodaje, oprócz stacji beznynowych (bo przecież może mi czegoś zabraknąć). Dla mnie wtedy staje przed oczami Kali z "Pustyni i w puszczy"...
Dlaczego więc stosować podział na ludzi lepszych (mających wolne) i ludzi gorszych (wolnego nie mających)?? Czym różnią się zakupy na stacji benzynowej od zakupów w zwykłym sklepie?? NICZYM. Tak jak możesz przed świętami zrobić większe zakupy, tak możesz również przed świętami zrobić zapas benzyny (istnieje coś takiego jak kanister) albo jeździć pociągami (ale czy pracownicy PKP to inni ludzie niż pracownicy sklepów??)
A idąc moim tokiem rozumowania, dając obowiązkowe wolne jednej grupie zawodowej (takich samych ludzi) należy dać je wszystkim, albo trzymać łapy zdala od takich spraw i zostawić to do dyskusji między pracodawcą a pracobiorcą...
A najbardziej rozbawiło mnie:
"(...)jestem pewna ze sklepy nawet w te "zakazane" dni beda mialy dyzury etc
i spokojnie kupisz jakies potrzebne rzeczy wiec luzik
poza tym teraz np stacje sa b dobrze zaopatrzone chociazby(...)"
1. Po co więc wprowadzać zakaz, żeby potem wprowadzać "dyżurne sklepy"??
2. Nie sądzisz, że spowoduje to "szał zakupów" na stacjach benzynowych??
3. Czym różnią się ludzie pracujący na stacjach od tych ze sklepów??



nie, nie dla mnie, psychiatra murowany
Cały dizeń nie robiłam NIC. Siedzimy i tylko wymieniamy się ja tv, A komp, ja komp A tv.

