ja natomiast zgadzam sie z
kamila co do stacji benzynowych i nie zgadzam z toba,
sugar, uwazajac, ze to wlasnie ty teraz generalizujesz ostro :-)
zjawisko spoleczne "bywania" w galeriach - owszem, ale dotyczy tylko ludzi, ktorzy maja kase na taki lans i w ogole maja taki sposob bycia, a takich moze jest ze 20% w spoleczenstwie
wiekszosc robi zakupy w niedziele, bo im najwygodniej i tyczy to rzeczy potrzebnych im akurat (niewazne, czy to wino, czy skarpetka, czy proszek do prania)
nie wszyscy sie oburzaja z pwoodu tej ustawy, a nawet jesli, to nie tylko dlatego, ze kochamy robic zakupy i tacy jestesmy mega konsumpcyjni
nie chodzi tylko o kasjerki, tylko w ogole o etyke pracy - dotyczaca wszystkich. kazdy ma prawo do wolnego w swieta, kasjerka czy pracownik stacji, a nawet lekarz i strazak - ale sa tzw. wyzsze racje w przypadku ostatnich dwoch. a stacje? moze nie wszystkie? tylko czesc otwarta?
a skoro juz ktos musi isc do pracy - bo grafik, bo cos - to powinien dostac co najmniej 150% wiecej, a ja uwazam, ze 200% placy.
moim zdaniem o to chodzi w tym oburzeniu.
a szczerze to nie znam nikogo, komu by sie ta ustawa nie podobala dlatego, ze ma ochote 11 listopada na zakupy.
a w ogole przesadzilas z naigrywaniem sie
(ja to tak odebralam z tonu, w jakim napisalas) z
kamili:
"proponuje zebys zglosila swoja kandydature na posla potem zajdziesz wyzej i zarzadzisz wolne dla wszystkich w swieta hehe
i nie bedzie "dyskryminacji"
albo nieograniczony dostep do wszystkiego 24/7
orgia kupozy i innych psychoz "
nie znosze takich zlosliwych (zwanych ladniej ironicznymi) tekstow
ja sie ciesze z wprowadzenia tej ustawy, byloby mi zal zakazu we wszystkie niedziele, ale nie mialabym problemu
od dwoch ponad lat kazda sobote i niedziele spedzamy z rodzicami, jednymi lub drugimi, mega rzadko jestem w galerii, choc uwielbiam zakupy
ale pewnie, gdy zaczniemy z D regularnie pracowac, niedziela bedzie jedynym dniem na zakupy, jak u
kasi, kulki, roni
a cenie sobie wygode plynaca z mozliwosci robienia zakupow, kiedy mi sie podoba
ale nie bede sie spierac, powiedzialam juz co chcialam, "fenito", jak to mowil kiedys nasz majsterklepka