moj dziadek umarl na raka pluc
palil 2paczki dziennie
kilka lat przed smiercia rzucil bo mial lekki udar i sie mega przestraszyl
co jednak wypalil to jego
jak ktos chce moge opowiedziec jak wyglada umieranie na raka pluc....
ja popalalam owszem ale teraz zapach szlugow doprowadza mnie do mdlosci, najgorzej jak wraca sie z imprezy i WSZYSTKO smierdzi....
ja wsio do pralki od razu
moj tata nigdy nie palil i jest mega przeciwnikiem
moja mama popala ale malo i musi sie ukrywac

generalnie w moim domu nigdy nie wolno bylo jarac szlugow
a jak juz byla impreza tp goscie palili w kuchni ( jak zima)
tyle
to jest wybor kazdego i nie bede moralizowac