reklama

mamusie grudniowe:)

Kasu buziak;-):happy2:

Agutko początki były przetragiczne:-(. Zdrowie lipa, zimno w domu i jeszcze łosie... Ciężko było. Nie mogłam chodzić, myśleć, rzygałam jak kot, mdlałam codziennie, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło bo poprawia sie niemal o 100% moja relacja z teściową. Pomagała i ze szcześcia piała bardziej niz my:-D
Teraz gdyby nie zgaga i niesamowite roztargnienie czasem rozdrażnienie nic mi specjalnie nie dolega. Jednak wylewy sie niestety pojawiają na całym juz ciele. Mam o siebie dbać i już. Przytyłam 3,5 kg póki co. Nie bój sie. Trzymam kciuki za właściwą decyzję;-):-)
 
reklama
Nie moge tylko zrozumiec czy Kruszynka była "robiona" czy sama postanowila do Was "wpaść" bez uprzedzenia :-D...

wszystko bedzie dobrze bo los sprzyja dobrym ludziom... pewnie bylo bardzoooo ciezko ale bedzie lepiej, coraz lepiej...
oby tylko zdrowia nie brakowalo to reszta sama sie ułozy :)

jeszcze raz gratuluje

wow i to dziewczynka :szok::szok::szok:

az sie wzruszylam
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry