A ja poza tym, co napisałyście
nieznoszę w Kościele katolickim tej nienawiści, tej piany na ustach,
tej zawiści, tej obłudy, tej pazerności, tej "głupoty", braku tolerancji, miłości, itd.....
i wiary w to, że np. ksiądz nie mógł molestować
i to zakłamanie

tu, że niby celibat i asceza
a laski na prawo i lewo czy wożenie się najdrozszymi samochodami
tu płacz o datki na wieżę kościelną /czy coś innego/
a za plecami wydawanie kasy na przyjemności
albo, to, że żyją z np. gosposią /i wszyscy o tym wiedzą, hehe/
to, po co, uczy czego innego? myśli co innego? robi co innego?
jaki to jest sens? cel?