lucky, rodzice czasem potrafia byc najokrutniejszymi sedziami, ehhh :-) choc u mnie to jest tata akurat... jak sie dowiedzial, ze bedzie dziadkiem Filipka, to najmniej sie cieszyl ze wszystkich, prawie wcale nie komentowal tego faktu... teraz to samo z Maksem, tata sceptyczny totalnie, tez nie komentuje nic, tylko od czasu do czasu "jak ty sobie z dwojka poradzisz / ciekawe, kto was utrzyma (jakby sam mial taki wielki wklad w to) / czy ty w ogole wiesz, co to znaczy dwojka dzieci" itp. ale po radosci, wrecz oszalamiajacej, z Filipka (kocha go chyba najbardziej zaraz po mnie ;-) ) to wiem, ze z Maksiem to samo bedzie :-)
lucky, a jak ty wiesz, ze to zebolki..? ja nie wiem

do dzisiaj nie umiem ocenic, co jest nie tak, gdy zeby ida. gorna szczeka jakby zaczerwieniona i bulwiasta, ale tak juz od dawna. i nie wiem juz nic. grrr. chociaz orajel uspokajal go w nocy, to samo efferalgan (dalam w koncu 80mg) - pomogl i spalismy od tej 4 do rana spokojnie..
musze kupic nawilzacz powietrza, bo sama nie wyrabiam, i cos do nochala mocnego.. nie ma jakis fajnych kropli do nosa dla naszych babli? ja na katar bralam zawsze takie fajne, co nos osuszaly totalnie.. moze dla babli tez jest taki wynalazek jakis? bo mlody sie az dusi w nocy, strasznie charczy i chrapie jak smok. bidul.
ale nie kaszle, uff :-) odpukac!
kasia - ale fajnie, ze taka radosc u was :-) mi do was od dawna pasowala dwojeczka juz

taka z ciebie konsekwentna i asertywna mama, ze ci na pewno nie wleza na glowe ;-) i powiem ci, ze jak mowilas (nawet ostatnio), ze D. chce, a ty nie, to sobie myslalam caly czas, ze cie zycie zaskoczy chyba, hehe ;-) no i wyczarowalam
jejku, to juz tylko
kulka i mamy komplet trojmiastek zaciazonych!!! jak my bedziemy sie na spacery umawiac z takim przychowkiem? ;-) chyba nic z tego nie wyjdzie juz calkiem ;-)