reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
Miłeczko dziękuje! Ale tak serio to nie nie ma mi czego zazdrościć;-). Przeprowadzam sie z wynajmowanego (za razem ok. 700pln/m-c) 28m2 mieszkanka 1 pokojowego na własne (tylko z opłatami zurzycia własnego) 44 m2 (2 pokoje + łazienka + kucknia) z czego tylko 1 pokój jest zrobiony. A jutro zamontujemy wannę w łazience;-). Mamy piec taki na węgiel i drewno, kaloryfery. Kuchnia, przedpokój i łazienka z piecem wyglądają jak dobrze zakonserwowany bunkier:laugh2: ale serio tak to jeszcze wygląda. No i mieszkają tam w domu z nami Tomka ciocia z wójkiem:baffled: starsi ludzie po 70tce. Jednak Liluś bedzie miał własne podwórko, co tu teraz jest tylko marzeniem. No i taki remont to koszty horendalne!!!:szok:
 
Luckymama ja tez Ci zazdroszczę ! też chcę juz na swoje ! mój dom póki co ma zalane fundamenty :dry: stawianie ścian planujnemy dopiero na wiosnę ... czyli z dobrym wiatrem za 4 - 5 lat wprowadzę się do własnego domu . Tyle to potrwa , bo planujemy nie brac kredytu .
Luckymama to kiedy na parapetówkę możemy się wpraszać ? :-) :-p ;-) :-)
Powodzenia z tą przeprowadzką !
 
No my też myslimy o domu ale w zeszłym roku kupiliśmy mieszkanie więc chyba nie prędko. Jak będziemy się budowac to tylko z kredyt bo zamieszkamy szybciutko już u siebie. Mam znajomych którzy się budują od 5 lat a końca nie widać...natomiast inni wzieli kredyt najeli firmę i po roku juz zamieszkali u siebie ;-)
 
my bedziemy miec moze w koncu wlasne mieszkanko pod koniec stycznia, czyli wprowadzimy sie tam dopiero ok sierpnia...a poki co zbieram sie ruszyc do wlascicielki mieszkania w ktorym obecnie wegetujemy, zeby zaplacic za kolejny miesiac, 1100 zl...:wściekła/y:
 
Samo postwaienie domu wcale dużo nie kosztuje - za to wykończenia :szok:
Na szczęście mam do sprzedania działkę i tylko dzięki temu nie weźniemy kredytu . O kupca się nie martwię , bo cały czas pchają się drzwiami i oknami ... ale poczekamy jeszcze rok - dwa - może cenki pójdą jeszcze bardziej w tą dobrą stronę !:-)
 
kurcze dziewczynki ja tez jeszcze nic nie mam :no:
troszke ciuszkow co mi mama przywiozla ze stanow!
musze wziasc sie do roboty hehe nawet wozka jeszcze nie wybralismy!
u nas tak zawsze, wszystko na ostatnia chwile!

do fryzjera wybieram sie w pazdzierniku. mam dwie imprezy - trzydziestki znajomych!
trzeba sie zrobic na BUSTWO :-) tylko w co ja sie ubiore z takich brzuchem ....
 
Kurka wodna, nie mówicie mi już nic o budowie, domku, działce itp:baffled::baffled::baffled:

Zawsze byłam zdania,ze domek ,to domek, ale po tych aferach z babką, żałuję,że po prostu nie wzięliśmy kredytu na zwykłe mieszkanko w bloku - byłoby nasze i już! A teraz już jesteśmy bez wyjścia - nie zostawimy tego,co już mamy, nie sprzedamy tego w cho@#$erę bo z babką na podwórku nikt nie kupi a kredytu na wykończenie też nie weźmiemy, bo babka się nie zgadza... wrrr

Kurcze, a do fryzjera ja też chętnie juz bym poszła, ale zastanawiam się nad fryzurką. Jak znajdę taką, nad jaką myslę, to wkleję, a wy ocenicie, czy będzie mi pasować,ok?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry