reklama

mamusie grudniowe:)

spoko rozumiem ,ale tez uwazam ze kazdy robi jak mu paasuje , jesli Aga nie chce brac kredytu spoko, a jesli MAja chce kupowac mieszkanie i splacac z wynakmu tez spoko, i tak niedlugo wejdzie euro i sie wszyystko pewnie zmieni... jedno jest pewne w pl jest bandycko drogo szczgolnie biorac pod uwage zarobki....jakos trza sobie dawac rade, ale ciezko jest...dosc juz na ten temat bo sie dobijam :)

milego spotkania w Istebnej, tzn. szalonego, cudownego, zakrapianego, jedynego w swoim rodzaju ;)
pozdrawiam
 
reklama
i ja tez sie witam

jeszcze przed praca, na 9 ide:cool2:

no z kredytami jak napisalam wszystko zalezy od sytuacji

my akurat mieszaknie mielismy, wiec nie bylo cisnienia

a teraz mamy kurs T ktory jest mega drogi i mamy na to kredyt, na pierwsza czesc kursu, na druga sie jeszcze zastanowimy co zrobic, ale to jeszcze duzo czasu do myslenia

przypomnialo mi sie ze te krolpe do oczu to tobrex, dita dzieki za neomycyne:happy2:
 
Kurcze a Marika dzis megakupe przez sen zrobila. Wczoraj zasnela mi jak wracalysmy do domu ok 19.30 wiec nie jadla kolacji. Ok 3 zaczela marudzic wiec dalam jej kilka lyzek kaszy i sapla do rana. Rano mowi jak zwykle ' mamo kupe' Ja patrze a tu kupa naprawde a ona na to ' mamo bąka' hehe. Dran maly.
 
Tak jak pisałam wcześniej każdy robi jak uważa bo każdy na swój styl życia.jedni biorą kredyty,kupują mieszkania i wynajmuja je po to aby się spłacał kredyt a drudzi odkładają do "skarpety"jak ja my,lecz nasze pieniądze nie leżą w tak przysłowiowej "skarpecie"tylko w bankui procentują nam.Ja zwolenniczką kredytów nie jestes.Branie kredytów zależy od sytuacji w jakiej dany czlowiek się znajduje,gdybym nie miała gdzie mieszkać a mielibyśmy z mężem stałe prace i mieszkałabym w Polsce to pewnie wziełabym kredyt na mieszkanko aby mieć gdzie mieszkać,ale chodzi mi o to że ja w danej takiej sytuacji nie jestem,nam narazie wystarczy wynajem flata i nie mamy potrzeby takiej aby brać kredyt.I powtarzam maju.... to zależy od sytuacji w jakiej człowiek się znajduje.Wiem że gdy będę kupować mieszkanko i będę miała chociaż połowę wkładu własnego to bedzie mi łatwiej.....no ale można by było na ten temat długo dyskutować.Każdy robi jak uważa.

Pozdrawiam
 
Ojoj jaki temat sie rzucił:cool2:

Zdecydowanie powiem ze przede wszystkim boje sie kredytów, ale jak Nonek pisała do odważnych świat należy. I wszystko od aktualnej sytuacji w danym czasie zależy, wiec nie ma co deliberować:-p

Kate z tymi l to normalnie sie aż przeraziłam, nie wiedziałam ze takie robale potrafią szkód narobic nawet w mózgu. I napisz jakimi lekami sie je usuwa. I zdrówka dla Asi.

Dita włącz farelkę;-)

Sugar a co Luli w krwi wyszło? I Co Ignacemu? Bardzo pozdrawiam.

Anita :-p:cool2:

Kiciu no sama nie wiem już jaki stan moich dzieci to zdrowe. Cały czas im z nosa coś siąpi, ale przeźroczyste wiec nie wiem, sterimar, frida i otrivin/euphorbium na zmianę i jakoś jest. Teraz D na wywarze z jagód jakoś zastopowany ze sraczką co go już cały tydzień trzyma. Już nie wiem jak to leczyć. Jedno wiem że jak tylko sie podleczy to ide z jego kupą do laboratorium. Lucky też jakis rozdrażniony. Zaczynam sie serio zastanawiać nad robalami. Dobrze że Motylka całkiem zdrowa. jak T przyjedzie zaczynamy jej wprowadzać żarełko. Jestem ciekawa reakcji mojej princeski na nowe smaki, bo póki co zna mleko i wit C:cool2:

Nonek a zadnej poprawy z okiem? I jak Majeranka dziś?

Pozdrawiam dziołszki.
 
reklama
he he maja ale sie usmialam z tego baka

a moja helena nadal pampkowa i nie widze ani cienia zajarzenia o co chodzi, tzn mowi siku jak juz je robi:sorry2:

Atol ja sie śmieje ze zacznę odpampersowywanie Domisia razem z Motylem. Póki co wogóle chłopak nie jarzy o co idzie. Jak mu ściągam pampka to leje wszedzie, w każde gacie, spodnie i wogóle wsio. Z kupą to juz wogóle dramat. Jakby mu ktoś pupę zakorkował bez pampka.


Maju no świetne, zdolna dziewunia.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry