reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
U mnie nastroj paskudny.
Niewyspana jestem. Nie bardzo mi sie wczoraj podobalo.
Kurcze Sugar Anita ja bym baaardzo chetnie wpadla tylko boje sie ze przynudzac bede.
W czwartek juz spadam do domu wiec mozna cos wykombinowac. Sugar jak By Ci pasowalo jesli wogole? Anita a Ty jak w tygodniu pracujesz? No chyba , ze jutro. Sama nie wiem.Ale jak juz to ja z Marika bym wpadla.

Nona z ronda??? kawalek chyba jest z tego co pamietam...i to na bosaka hehe.Rozchorujesz sie babo.
 
Hej dziewczyny!

Mi też się marzy zmywarka, ale mamy tak mikroskopijną kuchnię, że musiałabym ją chyba na ścianie powiesić :sorry2: Gratulacje, Dita i powodzenia w użytkowaniu.. dzisiejsze urządzenia szybko się psują :wściekła/y: Pierwsze pralki - automaty wytrzymywały nawet 15-20 lat (sama mam u dziadków starego 26-letniego Polara, który jeszcze działa). Teraz po 5-6 latach trzeba się już rozglądać za nową. Jak ktoś ma szczęście to do 10 lat maksymalnie dociągnie (przy stosowaniu Calgonów i innych bajerów konserwacyjnych). Nie wiem, jak jest ze zmywarkami, ale życzę Ci, żeby obyło się bez żadnych przykrych niespodzianek.

A u mnie pojawiają się już (czy nie za wcześnie??) "obrzydziajki" ciążowe hehehehe.. bo ja zamiast listy zachcianek ciążowych mam listę rzeczy, które mnie odrzucają w mniejszym lub większym stopniu. Jak chodziłam z Mikusiem to strasznie mnie mdliło (od razu zaliczałam kibelek) na zapach kokosu w jakiejkolwiek postaci oraz nie mogłam przełknąć pulpetów - chociaż obie te rzeczy uwielbiałam przed ciążą. Do dziś nie przepadam za pulpetami, na kokos apetyt wrócił.
W tej ciąży cieszyłam się, że nie ma żadnych mdłości, a tu nagle piątek i szprot w pomidorach na śniadanie :baffled:.. myślałam, że umrę. Pomyślałam, ze jakoś obejdę się bez niego przez ciążę (zwłaszcza, że w oleju mi nie przeszkadzał, tylko w pomidorach), ale przyszła pora robienia obiadu dla małego. Jego ulubiona ryba zapiekana w pomidorkach i co? Normalnie musiałam wstrzymywać oddech, to była tortura.. i robienie jej i karmienie Mikiego. Chyba trzy razy gnałam do kibelka. Muszę to jakoś wytrzymać.. on nie jest ryby w żadnej innej postaci, a przecież nie mogę go pozbawić na 9 miesięcy tak cennych składników, jakie są w rybie... No nic, mam nadzieję, że nic nowego nie dojdzie do mojej listy "obrzydziajek" :-(
 
Hej
U nas wszstko jest ok oprócz pogody króra jest paskudna,wieje wiatr tak że az hula:dry:no i siedzimy w domku oboadamy się pierogami z mięskiem hehhe mniammmm:-)Alan ogląda grzecznie bajeczki i jest spokój:-)

Nanya - współczuję Ci tych mdłości i obrzydzajek hehe.Ja musze powiedzieć że nie jestem a ciąży a jem takie mixy że szok a potem chodzę i stękam że mnie brzuch boli...

Pozdrawiam
 
no i pozmywalo,hehe:-) Ale strasznie długo. Chyba w normie.

Moje dziecię śpi, a pogoda ohydna. Nic tylko się napić;-)
agnieszka - mniam z tymi pierogami.. U nas kapuśniak dziś.
 
Hehe na kolację zrobię jajecznicę bo tak mam ochotę że szok,juz dawno nie jadłam.
Mi też się do sklepu nie chce iść bo zimno a muszę kupić dla Alanka czapkę,rękawiczki,szalik i kartę do dzwonienia bo do rodzinki do Polski chcę zadzwonić no bo za 2 tygodnie będziemy ślubowac i muszę dopytać się czy wszystko gra.Ahhh już nie mogę się do czekać:tak::happy2::happy2:
 
reklama
Każdy ma swoje gusta i guściki ja akurat jajecznice uwielbiam hihihi ale przyznam się szczerze że nienawidzę gotować,wkur....wia mnie stanie w kuchni przy garach,dla mnie to strata czasu no ale cóż jeść trzeba:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry