Dobra zanim przeczytam napiszę
Najpierw Was pozdrowię i wszystkie w sam czubek nosa
U nas już ok, ale nie było wesoło. Było podejrzenie zapalenia oskrzelików niestety. W samą pore doktor była, osłuchała, zaleciła leki i pojechała. Pojechała po 18. I ja w domu bez lekó zostałam z trójką a nikogo kto by z nimi został bym zwyczajnie do apteki mogła skoczyć receptę zrealizować, a na niej mukosolvan, eurespal, wit c i sanosvitu wapno. W domu tylko c i wapno. I klops se mysle dzieciak mi sie rozłoży jak nic, i ten zapisany na wszelki wypadek augumentin jednak bede musiała podać...
Ale że lekarka cudna pogadała ze mna na temat diet i zarełka (moj ulubiony temat;-)

) to podpowiedziała zeby sie mamusia wzięła za pokrojenie czosnku i dziecku na talerzyk do wąhania na noc przy łóżeczku postawiła i tak zrobiłam

I słuchajcie, rano Motylek oddychała swobodnie bez zaglucenia:-). Kaszel jej sie zrobił odrywający, ale jeszcze zalegał.
No i rano zostawiłam dzieciaki z ciocią i pojechałam do apteki. Potem podałam ten mukosolvan, oklepałam plecki po pół godzinie i po tym z chwili na chwile było jakby lepiej. Teraz Motylka zasnęła.
Dziś 2 razy tylko odciągałam fridą nosek po spryskaniu woda morską i podałam ten eurespal. I jest lepiej.
Teraz żeby tylko sie tak utrzymało.
Dziewczyny maleńkich mamy róbcie tak z tym czosnkiem!!! to serio działa!!!


Dlatego nie pisałam

.
A wtedy spałam na siedząco bo Motylka się dusiła kaszlem i katarem.
Teraz poczytam:-)
