reklama

mamusie grudniowe:)

ej ej

No przestańcie z tą panią kierownik, hehe, szef żartował, nie mam takiego tytułu, ale fakt,że ja zaczynam tym rządzić. Tylko ciężko bo kasy brak , kude, czemu ludzie nie płacą??:dry:

Super optymistyczne dziś wasze post, sikam z roni i kibla i kasi i zwierzaka:-D:-D:-D:-D
 
reklama
hehe wrocila zguba
jedyna pocieszajaca wiadomosc jest taka ze nie musial nurkowac w cpeenowym szalecie tylko fon skonczyl zywot w wc jednoskowym wiec w "swoiskich" szczynach ;-)

mam cos na poprawe humoru na mamach grudniowych 2
 
Dobra zanim przeczytam napiszę
Najpierw Was pozdrowię i wszystkie w sam czubek nosa

U nas już ok, ale nie było wesoło. Było podejrzenie zapalenia oskrzelików niestety. W samą pore doktor była, osłuchała, zaleciła leki i pojechała. Pojechała po 18. I ja w domu bez lekó zostałam z trójką a nikogo kto by z nimi został bym zwyczajnie do apteki mogła skoczyć receptę zrealizować, a na niej mukosolvan, eurespal, wit c i sanosvitu wapno. W domu tylko c i wapno. I klops se mysle dzieciak mi sie rozłoży jak nic, i ten zapisany na wszelki wypadek augumentin jednak bede musiała podać...
Ale że lekarka cudna pogadała ze mna na temat diet i zarełka (moj ulubiony temat;-):-p) to podpowiedziała zeby sie mamusia wzięła za pokrojenie czosnku i dziecku na talerzyk do wąhania na noc przy łóżeczku postawiła i tak zrobiłam:tak:
I słuchajcie, rano Motylek oddychała swobodnie bez zaglucenia:-). Kaszel jej sie zrobił odrywający, ale jeszcze zalegał.
No i rano zostawiłam dzieciaki z ciocią i pojechałam do apteki. Potem podałam ten mukosolvan, oklepałam plecki po pół godzinie i po tym z chwili na chwile było jakby lepiej. Teraz Motylka zasnęła.

Dziś 2 razy tylko odciągałam fridą nosek po spryskaniu woda morską i podałam ten eurespal. I jest lepiej.

Teraz żeby tylko sie tak utrzymało.

Dziewczyny maleńkich mamy róbcie tak z tym czosnkiem!!! to serio działa!!!:happy2::happy2::happy2:

Dlatego nie pisałam:sorry2:.

A wtedy spałam na siedząco bo Motylka się dusiła kaszlem i katarem.

Teraz poczytam:-)





 
Lucky no to dobrze, ze powoli wsio idzie ku lepszemu:-). Z tym czosnkiem musze sobie zapamietac.

Roni nie ma to jak dobra, ciepla kapiel founa w moczu;-). A gdzie dalas cos na poprawe nastroju? Bo ja na mg2 mam ostatni wpis Nieistotnej.
 
lucky super ze juz lepiej. Z tym czosnkiem to tak robilam jak Pyza miala katarek i kaszelek tylko wyciskam go do siateczki z dziurkami i wieszalam na lozeczku u nas tez dziala.

Roni git ze nie w obcych szczynach ;)
 
Czesc!
Zaczął sie w końcu długi łikiendzik!
z tej okazji zrobiłam ciasto, blok na zimno :) będziemy sie objadać.

lucky ciesze się i ja że u was już lepiej.
nieistotna niezła akcja z telefonem :-D

ahh bigos ja też już robiłam i mam pozamrażany:) ale do świąt na pewno zjemy wiec bede robiła drugą porcję:-) mniami!
 
Ja dzis sama spalam . Zostawilam M z Pyzakiem ale jakos sie odzwyczailam od tego bo budzilam sie co chwile i glupie snymialam.

Bigosik swietna sprawa Nona. Ja lubie taki trzy dni gotowany na czerwonym winku...narobilas mi ochoty moze i ja zrobie.

Pada dzis u nas. Paskudna pogoda. Z lozka mi sie nie chce wychodzic.
A Marika lata jakby adha miala.

A Wy spiochy gdzie jestescie??
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry