reklama

mamusie grudniowe:)

Jezu kobity u nas koszmarne temperatury! Lil dziś poszedł na przedstawienie do przedszkola (grał cudnie, mama mega dumna:happy2:) bardzo zakatarzony, z chrypą. Jak wróciliśmy do domu obaj chłopcy temperatura dużo powyżej 39 stopni. Inhalacje zrobione (pulmicort, berodual i sól) diphergan bo masakryczny kaszel i nurofen obaj przed chwilą poprawiony paracetamolem już:-(
I oczy na maksa zaropiałe na zielono żółto!!! Co jest?????? A czytam że u Aenye i Dity podobnie:szok::eek: No sulfacetamid do oka i przemywam solą, ale nie ma nic lepiej:no:
Nie chcą jeść, szczescie ze piją.
Oby Motyl sie uchowała.
Chociaz już ma temp 37,2:wściekła/y:

No i tak u mnie.
T wrócił wczoraj 17,40.
Tyle dobrego że nie jestem z tym sama.


Tatuaże strasznie mi się podobają u kogoś:-) Nieistotnej pierwsza propozycja jest przecudna, na lato, henną:cool2: jak dla mnie:-p

Wszystkim zdrowia.
A do blue monday oj to mnie dziś strasznie mondeyowało. Koszmar.
A teraz spac nie moge z nerwów:no:

A było tak cudnie przez 3 tygodnie nawet kichniecia ani zakasłania:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
reklama
się witam

Młoda ma antybiotyk w kroplach do oczu, czywiście żeby jej zapuścić to odgrywane są sceny rodem z ,,jak zaaplikowac kotu tabletkę":eek:
 
joł moje odiazdowe dupencje ;-)

mam podstawowe pytanie na dzis
jak nie pozabijac dzieci i nie zwariowac?
na szczescie jutro walczymy razem z M :-D

dalej mam zagwozdke z tatoo

Lucky, dobrze ze jest T, nie walczysz sama

Atol, super ze urlop udany

Nieistotna, ja po wczorajszej rozmowie z Toba nt kupy
postanowilam na lydce zrobi sok Paola, a na karku sewendeysa i owocowy sad :cool2:
a ogladajac te wsie dziary chce tego, i tamtego i jeszcze jednego... hehehe
 
Roni, hm, może wypij wódki ;-)

Pepe dziś w żłobku, trochę jeszcze kaszle, ale ogólnie malutko i mocno aktywny i dużo je, znaczy zdrowy.
Maciek za to chory na ropiejące oko plus kaszel. Na dokładkę w kółko zjada ręce. W nocy wzięłam go do siebie, żeby nie budził Piotrusia i zamiast spać w kółko mi nad uchem ciamkał. Ale już lepiej z jedzeniem, je normalnie w miarę i bez wspomagacza-znieczulacza, więc może spokój będzie. Do lekarza powinnam z nim pójść ale mi się nie chce, bo on i tak bezlekowy... temperatury nie ma, ogólnie sam się musi wyleczyć.

Lucky współczuję... Dobrze że T jest :tak:Oko jak wam się do wieczora nie poprawi to trzeba użyć czegoś innego, bo to nie działa. U mnie było wczoraj mega zaropiałe oko i po dwóch dawkach gentamycyny już jest ok i nic nie ma.

Maja co to "palusiac"?:eek:

Sugar, i jak chłop?

Nieistotna, ten lewy najbardziej, ale nie wiem czy na skórze to fajnie takie cienkie linie wyglądają, jak nie to wtedy pewnie środkowy

Dita, współczuję walki z okiem.
 
Helol
Ale mnie dzis glowa boli. Wczoraj padlam w opakowaniu a dzis nie moglam sie podniesc. Chyba po tym leku na pecherz.

Kasia palusiac to spac w dzieciecej werscji mojej mamy:-D

Lucky dobrze ze T jest...zdrowka dla maluszkow i odpornosci dla Motylka.
 
o tak , słonko pięknie świeci :happy:
ja to już wiosnę czuję jak nic :-p

Wczoraj jakiejś zwiększonej depresji nie miałam , ale nerwy a i owszem - no bez kija nie podchodź :crazy: Nie wiem , czemu ale drażniło mnie nawet przegryzanie obiadu przez kolegę , który siedzi niedaleko mnie . Wrr ... Kłóciłam się ze wszystkimi i o wszystko :-D na szczęście herbata z rumem wieczorem szybko ukoiła moje nerwy i dziś jest już zdecydowanie lepiej .
Haham się od ucha do ucha i śpiewam coś pod nosem ... no mówię Wam ... Wiosna ! :happy:

Dita zdrowia dla chorego oczka Nati !

Lucky dla Ciebie buziaki ! I dużo zdrówka ! Dobrze , że T. już jest !

Nieistotna baaaardzo podoba mi się ten pierwszy ! :tak:
 
reklama
ja bym sobie popalusiala chetnie..
ale moje dzwonki nie dadza mamusi, oj, nie.

lucky
, szalenie wspolczuje. to ten ohyd wirus. u mnie na szczescie juz po, chociaz Fiol w nocy 4 razy wstawal i ryczal, pokazujac na oko 'oko aua!!!!'. ale nic poki co nie widze, moze mu sie snil horror pt 'zakraplanie oka na sile w uscisku nelsonowym przez mamusie' (Dita :-D u nas masakryczne to bylo, Fiol dostawal normalnie takiej histerii, jak nigdy)
trzymam kciuki. u mnie inhalacje w efekcie nic nie daly, bo sie z wirusa rozwleklego zrobily chorobska. pewnie bakteryjne, bo piknie przeszlo po anty - niestety.
efekt zajadowy - triderm jednak nie dziala za bardzo :crazy: do dzis mu pekaja co chwilke :-( bida moja mala :-(

kasia
, moj ciagle ma rece w buzi, a na brodzie same liszaje od sliny. nieraz musze mu normalnie bluzki zmieniac, bo rekawy mokre. eh, te zeby. jak mu dam ibufen to spi, ale zel nie daje rady poki co. widac jeszcze za gleboko siedza. za to sie budzi co chwile w nocy, zeby butle pociumac (bo przeca nie wierze, ze mu sie chce co pol godziny 2 lyki zrec)

a to dziwne w ogole z tymi zebami, najbardziej chyba bola te pierwsze - u Fiola tez pamietam ten dramat, jedynki i dwojki to byla masakra. czworki ostatnio niemal niezauwazenie przeszly, a teraz np szly mu dwie trojki i w ogole aniol, czasem pokazal, ze go boli, ale moze ze 3 razy (chociaz wlasciwie to przy tym wirusie mu szly, wiec dostawal te pb jednak) :confused: dziwne :nerd:

maja
, no jak badania ok to dobrze. wlasnie, ta cukrzyca. moj kuzyn, lat 13 sie okazalo, ze ma. na razie robia badania itepe, ale wlasnie on codziennie 3h w dzien spi. wszyscy mysleli, ze to depresja (psycholog im podpowiedzial, ze to moze byc jego reakcja na ten koszmar z Robertem w spiaczce) i pozwalali mu na to. a tu prosze, jednak cukrzyca..

zaraz spadywam na zajecia poczytac ksiazke (hehe, bo nuda), tylko musze zurek zrobic jeszcze i ziemioki obrac ;-)

milego dnia, dziolszki!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry