reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
Kasu, trzymam kciuki za tatę :tak:

Atol - właśnie Pepe skomentował twojego avatara "o jezu jezu, klasnoludek!" :-D
Ja również nie chcę biletów na madonnę ;-)

Ja dziś z dwójką idę do lekarza po południu - Pepe coraz gorzej kaszle mimo leków, a Maciek zaczął kaszleć i ropieją mu oczy i nie mogę tego zwalczyć :dry:
Gorzej, że do tego czasu muszę z nimi dwójką siedzieć. Piotruś po tygodniu w domu jest na maksa nieznośny, wczoraj pogryzł babcię, dziś maćka jakoś tak podrapał że ma pół twarzy jak po ataku kota :dry:
 
kasu, z calej sily zaciskam kciukasy za tate!.. a co za operacja, bo mi umknelo?

atol
, ja bym poszla, ale nie pojde, bo wole wydac na heinekena ;-) i tak sie juz czuje winna,ze tyle kasy na swoja przyjemnosc wydam :sorry2: gupia ja..:blink:

mi sie dzis godziny pomylily, bylam pewna, ze zajecia mam na 9.45, wiec wsio przygotowalam/ubralam/Masia prawie do rodzicow zawiozlam/prawie wyszlam ;-)
a mam na 11.30, i po co ten sprint?

kasia, Filip mowi 'o Jezus!' (no nie na krasnoludka, ale jak sie zdziwi czy powtarza za mna ;-) ) :-D dobrze ze poki co slowa na k niet, o dziwo! :szok:

a propos kompa Nieistotnej, zdecydowalismy, ze wobec braku funduszy i wzrostu dolara, nie bedziemy teraz kupowac superfajnego kompa (funfel mial nam przywiezc jakies nowinkowe cacko z juesej w marcu), moze uda sie po wakacjach albo w przyszlym roku, a teraz wezmiemy jakis zwykly, tani laptop na raty, i bedzie on MOJ :-D bo i tak jak pojde do pracy (wrzesien, najdalej grudzien) bedzie mi potrzebny.. i do pracy lic.. ale fajnie!
wlasnie siedze i ogladam, bo przeca musi byc ladny :rofl2:
 
kasia,a propos frankensteinowego wygladu Macka, moj mlodszy kaskader wczoraj przewrocil na siebie (na twarz!!!) egipski stolik (egipski mowimy nie tylko dlatego, ze z edzyptu przylecial w mojej walizce, a dlatego, ze z gipsu jest :szok: egipska technologia, hehe) dosc ciezki, oczywiscie ma pod okiem limo i przecieta lekko skore :-( sie czuje z deka patologicznie, patrzac na niego, choc na swoje uspr nie bylo mnie w domu :-(
 
dzieki dziewczyny ;-)
tato bedzie mail operowana przepukline [pozostalosc po operacji wyciecia wyrostka robaczkowego] , niby to nic powaznego, lekarz powiedzial ze to 'zabieg' ale i tak sie martwie:-(:zawstydzona/y:
kaskaderskie zapedy odkrywam tez u Brunia, ktory po tygodniu w domu jest mega wynudzony i szuka atrakcji:dry:
 
Helou
A propos atolowego avatara, to Julka zawsze mowi: O tanczaca parowka.

Ja nie lubie Madonny:zawstydzona/y:.

U nas powoli Manka dochodzi do siebie. Ju wczoraj wrocil jen apetyt, ale jeszcze miala biegaczke. No tak jak zlapalo jak nigdy w zyciu.

I wreszcie jakos pogoda powoli sie poprawila, moze juz wreszcie bedzie wiosna....
 
sugar biletow mam okazalo sie piec, trybuna H miejsca 50-55 chyba, 400zl, generalnie stresu nie ma, bo mysle ze i tak i tak sie sprzedadza, ale jakby cos to daj znac
 
Hej kochane
Malo jestem bo mnie dzieci wykańczają.Wszyscy oprócz męża chorzy ciągle. Dzisiaj byliśmy u lekarza no i pobyt teściowej "wyszedł nam na zdrowie" :wściekła/y:
Sara ma zapalenie oskrzeli, które nieładnie wygląda i lekarz się martwi ze może zejść niżej :angry:.Mercedes ma tylko infekcje, a ja tez oskrzela. Dobija mnie to wszystko bo ciągle siedzę w domu z dzieciakami. Mercedes zaczęła chodzić do klubu malucha, na 3h dziennie i super się sprawowała,Sarenka z racji ciszy w domu ślicznie spala, a mama odpoczywała bądź się szopingowala,ale jak na razie przerwa.

Pozdrawiam wszystkie,zycze zdrowka dla dzieciaczków i spadam spać.
 
reklama
jesssuuu jakie puchyy

jestem wykonczona, znudzona i zdolowana

na szczescie z Bruniem coraz lepiej, nawet apetyt mu wrocil

Pingwinku zdrowiejcie:tak:

milego weekendu
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry