reklama

mamusie grudniowe:)

hejhej

u nas tez sypie, hahaha, jutro na narty małża wyciągam, bo koncza sezon i można jeździć za darmo:cool2:

Ja dzięki Bogu i mojemu tacie nie musze myślec o przedszkolu, dla mnie to wylęgarnia bakterii:no: a że mam dziecko z obniżoną odpornością to mam schiziki na tym punkcie:dry:

Jeju, a wczoraj sobie oglądałam oferty turystyczne, taka Tunezja za 1000 zeta all, fajnie. Tylko że na nas 4 sie robi już 4000 i już niefajnie. Jednak chiba polecimy do Mai wiosny szukac;-):tak:
 
reklama
Dita, to taki wiek bardziej niż "wylęgarnia".
Ogólnie znosisz do domu pełno wirusów z pracy na ubraniu, nie ma się co czarować, że jak dzieci nie chodzą do przedszkola to mniej chorują. ;-)
Moja koleżanka ma dzieci ze stwierdzonym w badaniach upośledzeniem odporności (mają zaburzenia w wykształcaniu przeciwciał) i chodzą oboje do przedszkola i wcale nie chorują ponadprzeciętnie, a wręcz mniej niż inne dzieci...

Mój brat z bratową właśnie byli szukać wiosny w Manchesterze i wysiedli z lotniskowego samolotu w środku dzielnicy gay village - wprost w tłum półnagich kolorowych homoseksualnych nawalonych kolesi :-D:-D Jeździli im walizkami po nogach, ogólnie mówią że z lekka szok :-D:-D

Atol, u nas standardowo nie chce iść do przedszkola, a potem nie chce z niego wracać do domu ;)))
 
oczywiscie ze jestem samotna matka ;-)

tylko jeszcze raz musze zaniesc ten wniosek bo sie kapnelam ze zrobilam "kopiuj" w adresach i wpisalam ten sam adres szymonowi co mi i mlodemu :-p
ale jutro powie ze sie pomylilam i chyba styknie
mlode zameldowane oba w warszau na szczescie
chlop wyniesiony na adres dziadka :)

mam nadzieje ze lyknie to ze sie pomylilam
no i mysle ze nie beda sie czepiac czemu to on nosi a nie ja
 
kasiu, tym, razem się z tobą nie zgodze, przynajmniej w moim przypadku, w mojej rodzinie, każde dziecko które chodzi/chodziło do przedszkola, bardziej i częściej chorowało, a w ogóle to chorowitki mają zalecenie nie chodzenia do przedszkola, jeśli jest taka możliwość. (słowa mojej lekarki)
Na ubraniu nosze i przynosze wirusy, ale swoje, te same, ,,oswojone", bo bardzo rzadko korzystam z komunikacji publicznej.

Supie, sypie, sypie, chop mnie wqrwia, i ogólnie lipa:dry:
 
Buhuhuhu, u nas sypie s c i e r w o z nieba. Ja chce wiosny, ciepla, slonca. Juz naprawde jestem u kresu wytrzymalosci:baffled::baffled::baffled:. Niech mnie ktgos dobije dzis.
 
Hej Kochane, przepraszam ze mnienie ma.
Sara jest w szpitalu od wtorku, ma zapalenie pluc, dostaje mnostwo zastrzykow i inhalacji, ma dusznosci.ja jestem z nia ale dzisiaj wrocilam na noc do domku bo sie za Mercunia stesknilam.
Sciskam
 
Ostatnia edycja:
u nas grad wielkosci malego paznokcia. do tego pizgawica przeokrutna, jak w listopadzie. i podsypuje sniegiem. milusio.

ja ogolnie za malo kawy dzis wypilam, raptem poltorej, bo jedna to cappucino, i chyba ide spac. masakra jakas :nerd:

ejooo, lucky, co tam? gdzie sie podziewasz?

gratulacje zapisowo-przedszkolowe, oby sie wsie dziatki dostaly. normalnie jak was czytam, to niemal jak rekrutacja do szkol wyzszych ;-) jaki szal!

buziaki i tyla chiba..
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry