wlasnie, co u
cosmo?
agaton, wieczor zajebisty

dawno sie tak nie smialam. ubrane w dzinsy/spodnice plus gorset/koszulka na nocne hulanki ;-) w sumie nie pojechane po bandzie, ale muczo seksi ;-) a panne mloda przywdzialysmy w stroj kroliczka - po prostu masakrycznie zajebi.sty, a la smoking, no wypisz wymaluj bridget jones, tylko rozowa ;-) uszy z futerka, muszka, body z superdekoltem i a la smokingiem z tylu, rekawiczki, ogonek futerkowy ;-)
najpierw w domu shotowalysmy kamikadzem (masakryczne tempo) przy pysznym zarciu i salwach smiechu, a potem limonka pojechalysmy na skwer, gdzie troche natrzodzilysmy, jako calkiem juz w kubek zalane ;-) i potem pod klub, gdzie w sumie bylo beznadziejnie - i wiekszosc z nas odpadla przy stoliku, wiec przed 2 ja bylam juz w domu ;-)
na swoje uspr moge dodac, ze tego dnia zjadlam rano sniadanie tylko i nie mialam w ogole apetytu, wiec zalalam sie na pusty zoladek. troche szkoda, ale zgodnie stwierdzilysmy, ze musimy to powtorzyc, moze bez atrakcji typu limo, ale w tym samym gronie i dluzej ;-)