Dita niezla jestes! Ja tez tak mialam, ale musialam sie ograniczac. Szczegolnie jak wracalam ze szpitala to mnie dopadalo, bo balam sie, ze w kazdej chwili mala sie pojawi. Na szczescie z ewszystkim zdazylam.
Ja nie chodze po innych watkach, nie czuje takiej potrzeby. Tu jest mi jak w domu, wiec nie szukam szczescia gdzie indziej. Ale zastanawia mnie o co tu sie mozna klocic? Przeciez czas oczekiwania na pojawienie sie na swiecie nowego zycia jest tak piekne i radosne... nie rozumiem. Ale coz, na szczescie u nas jest super.
Moja kochana Marianka jest dzis znow troche jasniejsza. Wrocilam do karmienia piersia i na szczescie mala zalapala bez oporow. Balam sie, ze butla ja rozleniwi i nie bedzie chciala praowac przy piersi. Na szczescie jest inaczej:-):-):-)