..aenye
Mama grudniowa'06
hehe Roni jestes bezbledna ;-)
ja za to apetita nie mam. wcale a wcale! jem, kiedy musze - np mam wyrzuty sumienia, bo 0 15 pierwszy posilek
i muli mnie wtedy, niedobrze.. ble ble ble. a chetek na cokolwiek nie mam, wiec nic nie robie, zadnych kanapek nawet. jak gdzies jestem - w mamusinej restauracyjce lub u tesciowki - to jem, co jest, nie ma problemu ;-) ale samej mi sie nie chce doslownie nic przygotowac. tylko piciu - jakies 5litrow dziennie to MINIMUM. brudze wszystkie kubki codziennie. masakra. jedno piciu wychyle i zaraz znowu.
dobrze, ze ktos kiedys wymyslil sucharki - mam tego teraz w domu od cholery i jeszcze troche! i tylko to wpierdzielam, juz sobie nawet z opakowan powyjmowalam do misek, zeby sie nie meczyc z okruchami za kazdym razem. i tak wlasnie zdrowo odzywiam synusia (wybacz, slonce..) - ale jemu to chyba odpowiada, bo ani mysli wyjsc!
no, a ja sie ciotkami nie martwie, tylko sie wczoraj wnerwilam, takie prorokinie jakies! nie lubie, jak mnie ktos ustawia do swoich regul (typu jeszcze nie rodzisz, bo nie gniazdujesz - tzn nie sprzatam jak szalona - albo nie rodzisz, bo brzuch wysoko itepe). dupa, mama mnie tez czasem wnerwia, jak mowi "do soboty zakaz wychodzenia, bo chce miec spokojna imprezke (taty urodzinki ze znajomymi tym razem, niezla biba jak co roku ;-) ) albo moj mezus nawet - do 14 nie rodz lepiej, bo ja mam dwa kola do zaliczenia, jak nie zalicze to masakra!
i takie tam. a ja najchetniej wzielabym i ze zlosci urodzila w najmniej odpowiednim dla wszystkich terminie i tyle. eeeeeeeechhh!!!
czy to logiczne, tak wnerwiac kobiety w ciazy!!!!???
sugar - ja tam sprzatnelabym to, co mnie najbardziej wk... najczesciej u mnie to lazienka syfiasta i brudna podloga, w sensie - jak chodze w kapciach to czuje piasek i inne okruszki (mam same kafelki i podlogi drewniane w domu, wiec czuc codziennie grrr). a mniej wnerwiajace rzeczy odlozylabym dla pani na poniedzialek :-)
albo olac wszystko i z domu wyjsc :-) :-) :-)
ja za to apetita nie mam. wcale a wcale! jem, kiedy musze - np mam wyrzuty sumienia, bo 0 15 pierwszy posilek
i muli mnie wtedy, niedobrze.. ble ble ble. a chetek na cokolwiek nie mam, wiec nic nie robie, zadnych kanapek nawet. jak gdzies jestem - w mamusinej restauracyjce lub u tesciowki - to jem, co jest, nie ma problemu ;-) ale samej mi sie nie chce doslownie nic przygotowac. tylko piciu - jakies 5litrow dziennie to MINIMUM. brudze wszystkie kubki codziennie. masakra. jedno piciu wychyle i zaraz znowu.dobrze, ze ktos kiedys wymyslil sucharki - mam tego teraz w domu od cholery i jeszcze troche! i tylko to wpierdzielam, juz sobie nawet z opakowan powyjmowalam do misek, zeby sie nie meczyc z okruchami za kazdym razem. i tak wlasnie zdrowo odzywiam synusia (wybacz, slonce..) - ale jemu to chyba odpowiada, bo ani mysli wyjsc!
no, a ja sie ciotkami nie martwie, tylko sie wczoraj wnerwilam, takie prorokinie jakies! nie lubie, jak mnie ktos ustawia do swoich regul (typu jeszcze nie rodzisz, bo nie gniazdujesz - tzn nie sprzatam jak szalona - albo nie rodzisz, bo brzuch wysoko itepe). dupa, mama mnie tez czasem wnerwia, jak mowi "do soboty zakaz wychodzenia, bo chce miec spokojna imprezke (taty urodzinki ze znajomymi tym razem, niezla biba jak co roku ;-) ) albo moj mezus nawet - do 14 nie rodz lepiej, bo ja mam dwa kola do zaliczenia, jak nie zalicze to masakra!
i takie tam. a ja najchetniej wzielabym i ze zlosci urodzila w najmniej odpowiednim dla wszystkich terminie i tyle. eeeeeeeechhh!!!
czy to logiczne, tak wnerwiac kobiety w ciazy!!!!???
sugar - ja tam sprzatnelabym to, co mnie najbardziej wk... najczesciej u mnie to lazienka syfiasta i brudna podloga, w sensie - jak chodze w kapciach to czuje piasek i inne okruszki (mam same kafelki i podlogi drewniane w domu, wiec czuc codziennie grrr). a mniej wnerwiajace rzeczy odlozylabym dla pani na poniedzialek :-)
albo olac wszystko i z domu wyjsc :-) :-) :-)




